Zdecydowanie...

środa, 30 września 2020


Zimno, deszczowo, nieprzyjemnie
Jesień w ogrodzie, jesień w domu...
Na razie, zdecydowanie wolę ją w domu ;)





Uśmiech x 3

:)

Czytaj dalej »

Czy to za nami ?

wtorek, 29 września 2020

Dobry wieczór




Czy wieczory w ogrodzie już za nami ???





Mało mi...
Czytaj dalej »

Jesień jest z nami

niedziela, 27 września 2020

 

 Mam wrażenie, że szybciej niż w ogrodzie pojawia się jesień u nas w domu.

Lato mnie totalnie rozczarowało na wielu płaszczyznach, nie miałam czasu się tu żalić, 

ale może znajdzie się kiedyś czas na kilka refleksji...

Dlatego z radością i pewnego rodzaju ulgą witam jesień, 

jako zamknięcie czy pożegnanie trudnego sezonu.

Witam słonko w naszym mieszkaniu i moim sercu ;)







Uśmiech zostawiam

;)






Czytaj dalej »

Wrzesień

czwartek, 24 września 2020

Tegoroczny wrzesień to urocza mieszanka lata i jesieni.
Połączył subtelnie to co w tych dwóch porach roku najlepsze, ciepłe dni lata i  jesienny nastrój.
I o tym dzisiejsze zdjęcia...

Zapraszam









Gdy Sławomir zobaczył kompozycję na stole wydobył z siebie dzwięk:
- Ooo...!
Jakie słodkie !

Zatem Drodzy Czytelnicy
Słodkiej jesieni Wam życzę

:)

Czytaj dalej »

Pożegnanie lata

środa, 23 września 2020













Pożegnałam lato,
pożegnałam stare meble ;)


Czytaj dalej »

Wokół stołu

wtorek, 22 września 2020

Jak to zwykle u mnie bywa, latem zawsze jakaś dłuższa przerwa pojawia się w blogowaniu.

Jesień u progu, a ja nie zdążyłam tego lata za dużo pokazać, cóż zostanie więcej fotek na rozgrzewanie się zimową porą ;).

Dziś zapraszam do stołu ;).

 To raczej ostatnie zdjęcia naszej jadalni pod chmurką ze starym drewnianym kompletem mebli na patio.

Meble służyły nam 20 lat !
















 





Cóż, ogród się starzeje, ale mam wrażenie, im starszy tym ładniejszy.
I tym optymistycznym akcentem kończę mój jeszcze letni post.
Idzie jesień, oby była dla nas łaskawa.

:)

Czytaj dalej »

W lesie

piątek, 18 września 2020

Tego jeszcze nie było...

Anna Studio w lesie ;)

To już wiadomo, gdzie byłam jak mnie było...;)

Oczywiście nie spędziłam tam 18 dni września.

Uroczystość miała miejsce 4 września, ale przygotowania rozpoczęły się wcześniej, a i sprzątanie też trochę trwało. To zlecenie było dla mnie ogromną przyjemnością, ale nie ukrywam, że i dużym obciążeniem dla jednej pary rąk. Doszła do tego presja czasu, takich dekoracji nie można przygotować sobie na spokojnie kilka dni wcześniej, wszystko musi być świeże i wykonywane przed samą uroczystością, zarwana jedna noc też dała się we znaki. Zakupy materiału florystycznego miały miejsce  2 września od 22.00 do 2.00 3 września, powrót do domu, rozdysponowanie po wiaderkach zakupionych kwiatów, trwał do 2.30, kładłam się spać o 3.00. Następnie po 5 godzniach snu rozpoczął się maraton i trwał bez przerwy i bez spania 27 godz. Sławomir donosił mi picie i posiłki, a ja układałam, układałam...Poniżej na zdjęciach tylko fragment materiału roślinnego.


Dla mnie było to duże zlecenie, począwszy od przygotowania dekoracji w plenerze leśnym, na sali restauracyjnej oraz przygotowanie bukietu ślubnego, butonierek w ilości 3 szt., korsarzy. Na zdjęcia zabrakło mi już czasu i sił, ale część dekoracji miałam okazję sfotografować. 

Zatem dziś  wracam do daty 4 września i zapraszam do lasu, ale nie na grzyby ;)






































A teraz WESELE !!!
Dosłownie migawka z sali restauracyjnej, 
zgodnie z życzeniem pary, klimat leśny z ceremonii zaślubin także tutaj... 
Zdjęcia robione jeszcze przed ceremonią
 i świece nie były jeszcze zapalone, a gdy były, to mnie już nie było.







Pozdrawiam,
 już nie z lasu

 ;)

Czytaj dalej »