Bazylia

piątek, 23 października 2020

Zapraszam na bazyliowy post. 

Bazylia  kupiona jako ''no name''. Moja próba identyfikacji nie powiodła się.

Ma wszystkie cechy zewnętrzne bazylii amerykańskiej, ząbkowane liście, kwiatostany przypominające lawendę, prócz smaku, nie jest cytrynowa.

Maybe to jakaś hybryda ?!

Jest wyraziście ''bazyliowa'' i osiąga pokaźne rozmiary.

Wyjątkowo aromatyczna !!!

Systematycznie przycinana podczas całego sezonu, kwitła na okrągło, w końcu machnęłam ręką,

a niech kwitnie !

Kwitnie do dziś i skupia wokół siebie mnóstwo pszczółek.



Zatem miododajna i odporna na choroby.

 Tak odporna, liście piękne bez jakichkolwiek przebarwień czy oznak chorób grzybowych, nie zaatakował ją żaden szkodnik. O tej porze liście zrobiły się drobne.

Zdominowała mi nieco skrzynkę, wyparła pietruszkę, przykryła tymianek, nawet jarmuż Black Magic musiał się mieć  na baczności przy niej.

Dla skali skrzyneczka, bazylia i ja - 158 cm w kapeluszu

Pozdrawia jeszcze z warzywnika 

Anna w kapeluszu

;)

A teraz znikam z warzywnika



Czytaj dalej »

Jesień w warzywniku

wtorek, 20 października 2020

 Dziś zapraszam na jesienne migawki z warzywnika.











Tak jak wspominałam już jakieś czas temu, wciąż jeszcze coś owocuje...
Gdyby nie deszcze, to na pewno można by się cieszyć polonami dłużej, a tak wszystko zamiera...

Wychodzą mi ze skrzynek ostatnie cukinie...


Ta, już niestety nie urośnie...



Skubiemy wciąż jarmuż...
Sławomir robi z niego ''zielone chipsy''



Olbrzymia bazylia, melisa...




Fasolka jeszcze próbuje kwitnąć, coś tam jeszcze udaje się zebrać...












Słoneczne pozdrowienia z warzywnika przesyła

Anna

Wreszcie słońce !
Tak za nim tęskniłam !




Czytaj dalej »

Jak to jest zrobione ?

piątek, 16 października 2020

Dziś w temacie How it's made ? 

Dla stabilizacji do każdego kalosza, na spód, włożyłam mała kostkę brukową, jeśli tego nie zrobicie zbyt ciężka góra kompozycji będzie przeważać i kaloszki będą miały tendencję do przewracania się na wietrze. Następnie uzupełniłam  keramzytem do wymaganego poziomu by umieścić tam wrzosa w doniczce wraz z osłonką, co by przy podlewaniu nie zalewać buta.

Powstała szczelina została wypełniona niewielkim fragmentem mokrej gąbki florystycznej do kwiatów żywych.





 Teraz już tylko parę liści bluszcza, parę gałązek cyprysika, śnieguliczki i ligustra.


Gotowe !





Podobnie postąpiłam tutaj...


W doniczce mam 2 wrzosy, powstałe szczeliny wypełnione gąbką z materiałem roślinnym.

Kompozycje w takiej formie, przy takiej aurze jaką ostatnio mamy będą wyjątkowo trwałe, przypuszczam, że postoją do grudnia.

Pozdrawiam

:)

Czytaj dalej »

Między deszczami

środa, 14 października 2020

Można czytać między wierszami. Trzeba dekorować między deszczami.

Dosłownie wstrzeliłam się z tymi dekoracjami pomiędzy nieustające od soboty opady deszczu.

Zakupione chryzantemy i wrzosy czekały już tydzień bym się nimi zajęła, gdybym tego nie zrobiła w sobotę czekałyby zapewne kolejny tydzień bo od soboty pada bez przerwy do dnia dzisiejszego, a jutro ponoć dalej...

Brakuje mi ogromnie słońca dlatego tegoroczne dekoracje w soczystej zieleni i słonecznej nucie. 

Na razie nie wyrzuciłam jeszcze żółtych petunii, nie złapały choroby grzybowej i ciągle mam nadzieję, że zaświeci słonko, a im tylko słońca potrzeba by dalej mogły kwitnać.

Zatem mieszanka lata i jesieni.



Nie  brakuje też kulek ! Różnej wielkości...

Białe kuleczki śnieguliczki, drobne czarne kulki ligustra pospolitego i dynie w dwóch rozmiarach.


Złocienie i Petunie 



Wrzosy z domieszką kuleczek ;)


A w następnym...w temacie ''Jak to jest zrobione ?'' 

Pozdrawiam 

Czytaj dalej »

Warzywnik, wieczór, jesień i wirus

niedziela, 11 października 2020

Pierwszy sezon warzywnika dobiega końca.
Mimo późnego startu uważam go za wyjątkowo udany.
Ogromnie mnie cieszy ta użytkowa przestrzeń.






W tym sezonie nie kupiłam ani jednej cukinii, ani razu fasolki szparagowej, sporadycznie ogórki.
Totalna porażka na ''polu pomidorowym''. Zaraza zjadła je prawie wszystkie, zaatakowała kiedy się urlopowaliśmy. Poziomki mnie nieco rozczarowały, myślałam, że będzie ich więcej.Groszku było
 w sam raz, roszponki także, sałatą raczyliśmy się bardzo długo. Do teraz korzystamy z ziół, jarmużu, szczypiorku, wciąż z cukinii i fasolki. Czuję się zachęcona do dalszych działań ! Wiem, że ''zaraziłam'' tymi skrzynkami niejedną czytelniczkę i niejedną klientkę. Planuję posta z pulikacją zdjęć, które otrzymałam ze skrzynkami na wzór moich. To też bardzo mnie cieszy ! 
Oby jak najwięcej ! Na zdrowie !

Z ciepłymi pozdrowieniami i życzenia zdrówka w tej jesieni

Anna

:)
Czytaj dalej »