Budzi się...:)

wtorek, 24 lutego 2015

Coś czuję w kościach, że to ostatnie zdjęcia zimy z mojego ogrodu.
I choć Pani Zima zostawiła jeszcze gdzieniegdzie skrawki swojego białego płaszcza...
To obudzi się we mnie...WIOSNA !!!


Zimie mówię już...


Wiosenne pozdrowienia zostawiam...
Ciepłe, słoneczne, pełne świergotu ptaków :)



Czytaj dalej »

Dziękuję...:)

sobota, 21 lutego 2015

Dziś...jeden goździk, jedno słowo i duuuużo kulek ;)



Konkurs  Blog Roku 2014 za nami. Nie udało się zakwalifikować do dalszego etapu...:(
Choć ''kulki'' nie ''pokulały się'' dalej, chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim za oddane głosy.
Wiem, że niektórzy ''Sympatycy kulek'' podeszli do tego z ogromnym zaangażowaniem
 i starali się jak mogli by kulki...popchnąć dalej.......:) DZIĘKUJĘ !!!

Dziękuję za okazaną sympatię i każdy oddany głos.
To dla Was... one ułożyły się w taki kształt ;)


Dziękuję :):):)



PS. Żelowe kuleczki...zapewne większości dobrze znane ;), kupuje się  w maleńkich rozmiarach, 
w kontakcie z wodą pęcznieją. Są doskonałą alternatywą dla wody, zwłaszcza tam gdzie nie potrzebujemy jej dużo. Dostępne w kwiaciarniach, w różnej kolorystyce.
Czytaj dalej »

Les jardins suspedus de Marqueyssac czyli zielone wspomnienia...;)

niedziela, 15 lutego 2015
Dziś zapraszam na ciąg dalszy relacji z przepięknych ogrodów Marqueyssac.
część II


Rozpoczęłam latem...o tu...KLIK
i nie dokończyłam.
Teraz zimą takie widoki jak znalazł :)
W pierwszej części relacji skupiłam się na terenach przyzamcza. Dziś zostawiamy ''chateau'' i idziemy dalej.
Możemy wybrać sobie jedną z trzech tras spacerowych: la Grande Allee, la Promenade des hauteurs lub
la Promenade des falaises. Niezależnie, którą wybierzemy...wszystkie łączą się na trasie, zawsze będziemy mieć za towarzysza bukszpana. Jedyny problem, wszystkie piękne, nie wiadomo od której zacząć...

Czy wybrać Wielką Aleję...


Czy średnią...


czy może całkiem małą...;)



Rozpoczęliśmy  od  la Grande...ale szybko zboczyliśmy z trasy...;)
I trafiliśmy na jedno z moich ulubionych miejsc w tym ogrodzie...

Śniłam o nim...;)


Dla mnie bajka.


I jak tu nie kochać Buxusa ?! ;)
On pasuje zawsze i wszędzie...i do wszystkiego.
To połączenie form strzyżonych ze starodrzewem...dla mnie idealna kompozycja.

Spacerując ścieżkami tego ogrodu możemy podziwiać piękną panoramę.
Na okoliczne miasteczka,zamki, rzekę...








Na 6 kilometrowej trasie napotkamy  urokliwe miejsca by przysiąść  na chwilę...



lub położyć się...na dłużej ;)


Zdobywca ławeczki ;)

Nie zapomnieli też o dzieciach ;)



 A tu, w tej altanie odbywają się dla nich zajęcia plastyczne.
Są też zajęcia bardziej extrem...wspinaczka po zboczu.


Znajdziemy też liczne  miejsca na romantyczne pocałunki...;)



I mnóstwo miejsca na zabawę w chowanego ;)


Nie musimy się obawiać, że zgubimy kierunki...;)


To niesamowite miejsce...
Patrzysz na coś...


a po chwili tam jesteś :)


Urokliwa pustelnia
Cabane en cloche-dosłownie... chatka dzwon ;)



Oddalając się od zamku...wchodzimy w strefę roślinności naturalnej,
ale nie do końca, bo nawet tu spotykamy bukszpana rosnącego pośrodku skał.



Co wskazuje, że bukszpan wybredny nie jest...;)
Wymagań glebowych nie ma zbyt wygórowanych.


Roślinność na trasie opisana, ale tabliczki tak wykonane, że nie zakłócają harmonii
i idealnie wpisują się w krajobraz.
Zobaczcie sami...


Dostrzegacie je ??? 

Zauroczyły mnie...


Na zdjęciu poniżej Ficus carica czyli figa.
Powyżej też figa, ale okaz dojrzały :)
Widzicie w czym one rosną ?! ;)



Bukszpan w skałach...bukszpan ze starymi drzewami...


To ogród panoramiczny, ale przemierzając go...


znajdziemy nie tylko ciekawe rzeczy patrząc w dal, w górę lub wokół...


To drzewo na górze to...bukszpan :)
To na dole to oczywiście też...bukszpan :)
Forma bonsai.


i jeszcze jedna jego forma :)


Warto popatrzeć pod nogi ;)



A czy widzieliście owłosione nogi bukszpana ??? 
Proszę...oto nie ogolona nózia ;)


Możemy też znaleźć się pod...bukszpanem ;)



Towarzystwo bukszpana na każdym kroku jest fascynujące, 
ale ich też baaardzo lubię :):):)


Kolejna Cabane... za nami.
Pora wracać na Grande Allee...
ale niech Was nie przeraża 1800m...;)


Jeśli jesteście bardzo zmęczeni i baaaaardzo chcę się Wam kawy...
To jest sposób by znaleźć się w restauracji... tres vite ;)


Co też uczyniliśmy...:):):)


Upragniona filiżanka w świetnym towarzystwie i pośród cudnych widoków...


Jego prawdziwej atmosfery nie da się oddać kilkoma zdjęciami.
Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam to miejsce
Miejsce niesamowite, pełne niespodzianek, które odkryjecie zapewne sami...
Czego Wam życzę...


Czytaj dalej »