Ostatni dzwonek dla leniwych ;)

wtorek, 23 stycznia 2018
W zimie kiedy rośliny śpią, a soki krążą bardzo słabo to dobry czas by złapać za nożyce.
Koniec stycznia, ewentualnie początek lutego to ostatni dzwonek na przycięcie drzew w ogrodzie (oczywiście nie wszystkich).
W styczniu zazwyczaj przycinamy drzewa owocowe. Stymuluje to owocowanie.
W przypadku drzew ozdobnych cięcie ma cel estetyczny, może też służyć odmłodzeniu rośliny.
Cięcie różnych gatunków przeprowadza się o różnych porach roku więc najlepiej sprawdzić jak to jest w przypadku konkretnej odmiany.
U mnie pod nożyce w styczniu trafia klon zwyczajny Globosum, nazywany często drzewem dla leniwych ponieważ ma tendencję jak sama nazwa wskazuje do samoistnego formowania się w kulę.
Wymaga jedynie delikatnego cięcia korygującego pędów zbytnio wybujałych poza zarys idealnego kształtu.


W ogrodzie na tyłach, mam posadzone dwa takie klony. Długo zastanawiałam się nad wyborem odmiany do tego miejsca, brałam pod uwagę surmię bigoniową Nana zwana potocznie katalpą
robinię akacjową Umbraculifera oraz wiśnię osobliwą Umbraculifera. Wygrały klony :)
Wiosną będą obchodzić już 6 urodziny.
Choć stanowią zamknięcie rabaty i pełnią rolę jakby strażników na rabacie, znajdują się też na osiach widokowych ogrodu, jeden dobrze widoczny już od furtki...


 drugi spogląda zza zielonej kurtyny ;).



No to tniemy !



Dlaczego wybór padł na klona
 skoro każda z wspomnianych wyżej odmian ma  skłonność do ''kulkowania się'' ? ;)

Katalpy są cudne, ale mają krótki okres wegetacyjny, wiosną wypuszczają liście bardzo późno,
wszystkie drzewa już zielone, a katalpy wciąż łyse, irytowałoby mnie to, zresztą robinie też dużo później startują niż klony. Katalpy i robinie maja tendencję do wyłamywania gałęzi. Robinie z wiekiem stają się bardzo kruche, a katalpy należy przycinać systematycznie, ich przyrosty roczne są bardzo duże, trzeba być czujnym i mieć nożyce w pogotowiu, bo można któregoś dnia zostać bez połowy drzewa i wcale nie jest do tego potrzebna straszna nawałnica. Wiśnie są urokliwe, pięknie kwitną, nie wyłamują się, ale ich liście drobniutkie, wolę tam na tyłach grabić większe ;). Poza tym zaważył też aspekt sentymentalny ;). Pamiętam, jak kiedyś spacerowałam po mieście z synem, który miał wtedy status przedszkolaka, a on zachwycał się pięknymi starymi klonami: ''Fajnie by było mieć takie drzewo w swoim ogrodzie, kiedyś sobie posadzimy..." 


Niektóre źródła zalecają ciać klony Globosum od początku czerwca do początku lipca, po okresie pędzenia soków czyli po wypuszczeniu liści. Jeśli zrobimy to wcześniej to będzie płacz...;) tzn z ran po cięciu będą wypływać soki i znacznie osłabi to roślinę ( brzozy też tak mają ). Osobiście wolę ciać zimą, widzę wtedy dokładnie kształt, jest wygodniej gdy nie ma liści i cięcie może być bardziej precyzyjne. Cięliśmy kiedyś początkiem lata, ale nie podobał mi sie efekt (drzewo wygladało jakby przeleciał po nim samolot ;)) więc skłaniam się do cięcia zimowego.





Prawidłowe cięcie:

1. Wybieramy suchy, bezmroźny dzień  (czwartek ma być na plusie)
2. Tniemy nad pąkiem skierowanym na zewnątrz krzewu.
3. Tniemy po skosie.
4. Pamiętamy o zachowaniu odpowiedniej odlegości czyli 0,5 do 1cm nad pąkiem.
5. Usuwamy obumarłe pędy.



Tutaj początek wiosny 2017


A tu początek lata 2017



Koniec ubiegłego lata...
Klony zwyczajne Globosum to największe formy kuliste w moim ogrodzie.

:)


A tu...to samo miejsce co wyżej,  rok po posadzeniu...
Doskonale widać oś widokową ;)


Kuliste pozdrowienia zostawia

Anna zwyczajna Globosum

;)

                                                                    
Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. Jak zwykle kończę czytać post zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miiiiło...:)
    Dziękuję, dobrej nocki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kofam klony szczególnie te Globosum. Mam taki "rok po posadzeniu" bo faktycznie sadziłam w ubiegłym roku z tym, że mój jest ciemno listny. W sumie to jak pomyślę...wszystkie moje klony mają ciemne liście, buki również:)
    ściskam cieplutko

    PS. Ja się właśnie zastanawiałam czy by nie było dobrze cięcie zacząć. Pogoniłaś mnie...dziękuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, dobrze by było zacząć :)
      Alu, moje też mają ciemne liście, może na zdjęciach inaczej to wygląda, ale niestety ciemnozielone są te globosum, jedynie z wiosny ta zieleń jasna. Katalpa ma liście jasne i dlatego ładniej by prezentowała się na tle ciemnego żywopłotu z tuji, ale obawiałam się, że dłużej będzie tam łyso niż jasnozielono ;) Poza tym klony ma wyższą mrozoodporność niż katalpy, z nimi to też różnie bywa...zależy od zimy. Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Pięknie!!! A takie klony duże rosną? Czym dokarmiasz tuje, że tak rosną jak na drożdżach?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klony mogą osiągnąć średnicę 6m, ale lubią cięcie i tak naprawdę można zdecydować jakie chce się osiągnąć rozmiary :)
      Tuje w pierwszym roku nie otrzymały nawozu, dopiero w drugim sypnęłam pod każdy krzaczek azofoski, natomiast z każdym rokiem ta operacja okazywała się trudniejsza bo mam tam tkaninę ogrodniczą i trudno się pod nią dostać by dostarczyć nawóz. Wydaje mi się, że 3 razy były nawożone, a potem już odpuściłam, zresztą teraz już bym nie chciała by dalej rosły...osiągneły efekt o który mi chodziło i mogłyby tak zostać ;)
      Ale były solidnie podlewane w pierwszych latach.

      Usuń
    2. i...od drugiego roku cięte z góry by się rozrastały na boki.

      Usuń
  5. Aniu, nie wybierasz się przypadkiem w moje strony? Jeśli tak to zapraszam, powiedziałabyś mi co jest do zrobienia,hmm to to ja właściwie wiem tylko nie mam chyba ręki i wystarczającej wiedzy, niestety.
    Mam 1 klona z jasnozielonymi liśćmi od góry i powiem Ci, że piękny jest tylko wczesną wiosną, później niestety te górne liście ulegają porażeniu od nadmiaru słońca. Kiedy go sadziłam, sąsiad miał drzewa osłaniające go, teraz je wyciął i biedak (klon, nie sąsiad) stoi w słońcu choć nie lubi.

    Całuję
    Eva

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może się i wybieram...ale w którą to stronę ? ;)
      Klony z jasnymi liśćmi niestety mają taką tendencję, przypalają im się liście z góry. Dlatego sama wiesz, że wybór stanowiska jest kluczowy, nie ma tu Twojego błędu, posadziłaś dobrze, a później warunki się zmieniły, czasem tak bywa...Jeśli da się go jeszcze przesadzić tego biedaka, to może warto spróbować...

      Ściskam

      Usuń
    2. Aniu, okolice Poznania-serdecznie zapraszam :*

      Na przesadzanie się nie odważę, chyba ze pomożesz :)

      Calusy

      Usuń
    3. Rozumiem...będę pamiętać :)

      Usuń
  6. Twój post spadł mi z nieba, bo zakładam całkowicie nowy ogród i muszę zasłonić wysoki domek letni sąsiada. Myslę, że klon Globosa by się sprawdził, w dodatku moimi najukochanszymi roślinkami są klony palmowe. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy to dobra rada, żeby przycinać klony w styczniu. U większości innych ogrodników wyczytałem, że klony powinno się ciąć od czerwca do września, bo należą do drzew płaczących i w innych terminach stracą za dużo soków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ''płaczu'' tych drzew piszę powyżej.
      Może warto przeczytać całość.

      Usuń
    2. Roślina przycięta wiosną ''płacze''
      Styczeń to nie wiosna.

      Usuń