Jak sadzić i pielęgnować surfinie

wtorek, 19 maja 2020

Temat sadzenia i pielęgnacji surfinii wraca do mnie jak bumerang.
Pisałam o tej królowej balkonów już nie raz, dzieląc się swoim doświadczeniem w jej uprawie.
Jest zachwycająca, i w mojej ocenie nietrudna w hodowli,
 ale wiele osób skarży się, że nie osiąga takich efektów jak u mnie.
Zatem od początku.




ZAKUPY 

Kupujemy zdrowe i ładnie rozkrzewione sadzonki. Sprawdzamy czy u nasady roślina nie jest już zainfekowana chorobą grzybową, jeśli tak, wymaga zaraz oprysku np. prepareatem TOPSIN, nie łudźmy się, że wyjdzie z tego sama. Jeśli sadzonki nie są dobrze rozkrzewione tylko mają wybujałe pędy, skracamy nadłuższe, możecie użyć do tego zabiegu nożyczek. Nie żałujcie, nie litujcie się, to wyjdzie jej tylko na zdrowie. Oczywiście pozbywamy się w ten sposób pędów z kwiatami, ale to początek sezonu, ona to szybko nadrobi.







SADZENIE

Wybieramy ziemię typową dla kwiatów balkonowych. Może być z dodatkiem nawozu, ale pamiętajmy, że to starcza zazwyczaj na pierwsze 4 do 6 tygodni, potem regularnie nawozimy.
Nie dodawałam nigdy do ziemi hydrożelu. Wiadomo, że stosowanie dużych ilości nawozów zmniejsza możliwości absorbcyjne hydrożeli, zatem nie mam doświadczenia jak wpływa to na uprawę surfinii, która nawożenie uwielbia.
Jak sadzić ?
Stali czytelnicy wiedzą już dobrze, że nie sadzę surfinii gęsto. Dla przykładu w skrzynce 80 cm posadzę 2 szt. surfini czyli jedną na 40 cm, pelargoni posadzę 4 szt. czyli jedną na 20 cm.
Dlaczego tak rzadko ? Surfinia rozrasta się bardzo szybko, zbyt gęste sadzenie sprzyja chorobom i szkodnikom. Zdarza mi się często sadzić 1 szt. surfinii w skrzynce 60 cm, natomiast pelargonii muszę posadzić 3 szt.

Skrzynka o długości 80 cm


Gdzie sadzić ?
Surfinie nadają sie do uprawy w pojemniakch, ale i w gruncie.




W gruncie przyjmuję rozstawę co 50 cm, czasem i więcej. Zaraz po posadzeniu nie wygląda to raczej imponująco, ale te rośliny naprawdę szybko się rozrastają więc nie ma potrzeby sadzić gęsto.




Po krótkim czasie pojawia się kwietny dywanik.






WYSTAWA

Moje donice i skrzynki z surfiniami sadzę na każdej wystawie, od wschodu, południa, zachodu i północy. Rosną wszędzie dobrze, na wystawie północnej wymagają rzadszego podlewania, na północnych miejscach niestety szybciej obserwuję pojawienie się ewentualnej choroby grzybowej.

Tutaj północna



Wystawa wschodnio-południowa


Wystawa północna


Wystawa zachodnia



PIELĘGNACJA

Surfinia lubi  ''pić'' ;) Jest rośliną wymagającą pod względem podlewania. Lubi wilgotne podłoże, nie lubi przesuszania, ale przelanie też jej zaszkodzi. 
Pamiętajmy, że surfinia nie lubi gdy podczas podlewania leje się woda po liściach, należy podlewać samą ziemię. wiem, że to nie łatwe bo jest gęsta, ale staram się zawsze rozchylić pędy by woda z wylewki trafiła prosto na ziemię, a nie na liście.
Kocha nawożenie, R E G U L A R N  E ! Na rynku jest bogata oferta nawozów do kwiatów balkonowych i każdy będzie dobry, osobiście od lat używam nawozu do surfinii PLANTON S
Z braku czasu nie obrywam przekwitłych kwiatostanów, ale zalecam. Jeśli ktoś chce usuwać przekwitłe kwiatostany  to razem z gniazdem nasiennym, to ma sens, wtedy roślina nie zdąży zawiazać nasion i obficiej kwitnie, same usunięcie przekwitniętych płatków niczemu nie służy, poza efektem estetycznym oczywiście. 





CHOROBY I SZKODNIKI

Mówiąc kolokwialnie surfnia ma dwóch wrogów, to mszyca i grzyb. W opanowaniu choroby grzybowej ważna jest szybka reakcja gdy tylko zauważymy pierwsze objawy, trzeba być czujnym gdy pogoda nie jest słoneczna, zwłaszcza pod koniec sezonu. Na choroby grzybowe polecam preparat TOPSIN lub AMISTAR, mszycę zwalczam MOSPILANEM.




Życzę Wam sprzyjającej aury, powalajacych efektów latem,
niech szkodniki i choroby omijają Wasze tarasy i balkony.

Powodzenia !



Pozdrawia
Anna niezmiennie zakochana w surfinii

;)

Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. Nie mogę się napatrzeć na Twój dom otulony surfiniami! Przepięknie!
    Nam udało się wyhodować długie, zwisające z parapetów surfinie parę lat temu, skradały całe show przed domem:) Muszę koniecznie do nich wrócić i skorzystam z Twoich rad.
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie napisałaś, wszystko, co istotne jest tu napisane. Czasami, kiedy chcę znaleźć informację, jak zająć się daną rośliną, to czytam tyle zbędnym rzeczy i szukam i szukam konkretów, a Ty fajnie wszystko napisałaś. No to już wiem, że za ciasno sadziłam surfinie. hehe Moja mama je uwielbia i zawsze jej powtarzam, jak chcesz surfinie na balkonie, to Ty o nią dbasz, a ja o całą resztę i wiesz, że moja mamita rezygnuje, bo nie lubi uczucia lepkości kwiatów. haha :D Znów zachwyciła s zdjęciami, swoim ogrodem, swoim domem pełnym miłości. Pozdrawiam cieplutko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha...ha...zagdza się, lepka to roślinka, ja jej nie macam ;)
      Pozdrowionka

      Usuń
  3. Same konkretne, przydatne informacje, super. Nie jestem tylko pewna tej konieczności usuwania całego kwiatka, razem z tym "koszyczkiem" i łodyżką. Jest to trudniejsze do wykonnania, trzeba uważać żeby nie połamać całej gałązki (przed chwilą sprawdziłam, moje surfinie są już dość spore i mam co obrywać). Co roku mam kilka skrzynek tych przepięnych roślin i do tej pory usuwałam same kwiatki. W tym roku przeprowadzę eksperyment i porównam efekt na dwóch skrzynkach ustawionych obok siebie, zobaczę czy dodatkowa ostrożność przy obrywaniu całych kwiatków się opłaci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pwodzenia w ekperymencie :), tak jak pisałam ja nie obrywam wcale i też jest ok, ale jeśli ktoś decyduje się na usuwanie całych gniazdek, warto do tego użyć nożyczek ;)

      Usuń
  4. Przepiękne surfinie i Ty Aniu też wyglądasz kwitnąco.:) Pozdrawiam serdecznie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pani Aniu, ujrzałam Pani ogród na Ogrodowisko kilka lat temu i byłam pod ogromnym wrażeniem. Pani wyczucie smaku i elegancji jest bliskie mojemu sercu. Wspaniałe są te Pani kulki i surfinie takie, jakie uwielbiam. Jestem zachwycona, nie mogę się napatrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi czytać :) Dziękuję.
      Pozdrawiam wierną czytelniczkę ;)

      Usuń
  6. Jeszcze ryjąc Twój ( tak jakoś mi płynnie przyszło, myślę że nie pogniewasz za to tykanie ) wątek na Ogrodowisku odkryłam te przepiękne surfinie i zasady ich pielęgnacji. Ciężko takie dostać. W zasadzie nie udało mi się, kupiłam limonkowe petunie, również zachwycające, nawet gdy jest szaro i mdło, to patrząc na nie ma się wrażenie,że świeci słońce :) kilka dni temu niespodziewanie dostałam kilka limonkowych surfinii. Podlewam plantonem i nieustannie zachwycam się elegancją tych kwiatów ( petunii i surfinii, limonkowych ). Dziękuję za to odkrycie ( nie tylko za to, inspiracji mam znacznie więcej :) Pozdrawiam, Magda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny ten róż. Myślałam, że już zrezygnowałaś z tego koloru na rzecz fioleciku. Jednak z różem Ci do twarzy :). Uściski Ewka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lato spędzę jednak w różu, zaplanowałam to już w zeszłym roku przy zamówieniu sadzonek jesienią ;)
      Pozdrawiam Ewciu :)

      Usuń
  8. Mogłaby Pani jeszcze opisać dokładnie jak Pani przycina surfinie jak już mają ponad metr. Ile Pani ucina i gdzie? Bardzo to będzie pomocne.

    Pozdrawiam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno dokładnie opisać, skracam tyle i ile potrzebuję. Napisze posta w tym temacie, poszukam zdjęć, obawiam się, że w tym mokrym sezone nię będzie potrzeby przycinania...

      Usuń