Ekonomicznie

wtorek, 16 stycznia 2018
Była już Anna...
 wolna,
 dojrzała, 
radosna, 
pusta,
 niegrzeczna, 
chytra.
Dziś będzie ekonomiczna ;)
Znalazłam sposób by świece na froncie praktycznie nie wypalały się wcale ;)
Pozwoliłam im wypalić się na jakieś 8 cm. 
Wypaliłam sobie tunel do którego wkładam teraz tealight (może być nawet mały znicz) 


Światło wcale nie różni się od autentycznego knota świecy.


By osiągnąć ten efekt trzeba użyć tealights tzw. pływających, nie mają srebnej osłonki i płomień jest dobrze widoczny albo zwykłego tealight wyciagnąć z osłonki (srebrna osłonka blokuje światło)
lub włożyć wspomnianego już znicza.


Długiej radości z ciepłych płomyków
życzy 
ekonomiczna Anna

;)
Czytaj dalej »

Słonecznik & Amarylis

piątek, 12 stycznia 2018
Dziś też coś z natury przeciwieństw ;)
I coś z lata i zimy.
Pięć lat temu  latem robiłam sesję Julii, 
mała wtedy Marta nie była zainteresowana  pozowaniem, były ciekawsze zajęcia. 
Mam wrażenie, że teraz Julia straciła cierpliwość do pozowania ;)
Latem sesja Julii
Zimą  sesja Marty.

Marta z amerylisem



Julia ze słonecznikiem 


Więcej zdjęć z cudownej sesji z Julią tutaj...KLIK

















Pozdrowienia w czerwieni przesyła

Anna

:)


Czytaj dalej »

Moje przeciwieństwa ;)

środa, 10 stycznia 2018
Stary Rok  & Nowy Rok
Smutek &  Radość
Lato & Zima
Biały &...nie, nie...nie czarny, u mnie - Zielony ;)




Czytaj dalej »

Grudniowe fiku- miku ;)

sobota, 6 stycznia 2018

Nie miałam okazji pokazać z bliska dekoracji zimowych na froncie więc jeszcze w tym temacie.
A to było tak...
Nie zdążyłam zmienić na 6 grudnia jesiennych dekoracji na schodach, a że cały dom był już udekorowany światełkami to postanowiłam, że tymczasowo, aż się wyrobię, światełka rozłożę na stojących tam jeszcze wrzosach. Ale, jak to bywa w życiu, prowizorki zostają często na...zawsze.
Do tego odwiedzający mnie klieńci i ''ogrodowe'' koleżanki zachwycały się kondyncją wrzosów, że jeszcze tak dobrze wyglądają co utwierdziło mnie tylko w przekonaniu, że nie muszę sie tak spieszyć ze zmianą ;) No i stało...nie zdążyłam wcielić w życie nowego pomysłu na dekorację na froncie (został na przyszły rok, przynajmniej nie muszę już kombinować ;)) więc postanowiłam skorzystać z mojego patentu pod nazwą FIKU MIKU ;)


Tym razem z jesieni do zimy ;)
Wazony, świece zostały wymyte
 (świece musiałam potraktować cifem, niestety tak to jest na Śląsku) 
Jakby tu stworzyć zimowy akcent z wrzosami...kombinowałam...
Szyszki !!!
Do wrzosów dorzuciłam szyszek


Na szkle pojawiły się  kokardki z połówką szyszki 
(niestety druga połówka została podczas przecinania zmasakrowana,
 może ktoś ma sprawdzony sposób, jak i czym ciąć takie szyszki ? )


Jesienne jabłka zostały zastąpione przez prezenty.



Prezenty to kartonowe pudełka, obłożone nawoskowanym papierem, przez co odpornym na wodę.
Prezenty to pomysł przetestowany już w zeszłym roku, dlatego byłam taka pewna atłasowych wstążek na szyszkach, bo przetestowałam sobie już atłas w różnych warunkach i muszę powiedzieć, że nie straszny mu deszcz, śnieg, mróz, czy nawet sadza! 
Tak, tak...sadza.


To są te same wstążki co w zeszłym roku, tylko wyprane w pralce po sezonie.
Wstążki są bardzo drogie, a takie atłasowe szerokie to już naprawdę mają wysoką cenę.
Zaoszczędziłam piorąc je, a muszę napisać, co zresztą widać na fotach, 
nie straciły tak wiele na urodzie przez to pranie.





Świece, tak ja wspominałam pochodzą z jesieni, 
pomyślicie, że zapewne ich nie zapalałam skoro mają taką wysokość, 
a  właśnie, że Was zaskoczę, świeciłam i to często, a jeśli zapomniałam to sąsiedzi zaraz składali reklamacje, że świece się nie palą ;)


Temat świec i mojego patentu na nie, to już zostawiam na innego posta ;)
Nie chcę zanudzać.

Do usłyszenia

:)

Anna

PS. Jeśli ktoś jest tu od niedawna to wyjaśniam termin FIKU MIKU tutaj...KLIK ;)
A wejście frontowe w jesiennym anturażu tu...KLIK





Czytaj dalej »

Wolności życzę

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem...

                                                              Wolności Wam życzę...

Nie dlatego, że moja  zabawa sylwestrowa była aż tak szalona, że zamknęli mnie na 24 godziny, nie  siedzę za kratkami, piszę z  rozświetlonego ;)
Zabawa sylwestrowa była wyjątkowo udana. Tym razem nie w butach narciarskich , ale na 13 cm szpilkach. Spędziłam ją w sympatycznej atmosferze wśród bliskich mi ludzi, którzy nie narzucali mi niczego. Byliśmy razem, ale nikt nikomu nie mówił co ma robić. Pyszna kuchnia, wspaniała muza. Uwieczniliśmy zabawę na kilku zdjęciach, a nie na kilkudziesięciu, ale nie mam potrzeby wrzucania tych fotek na fb. To nasze wspomnienia i nie chcę ich upubliczniać, ale nie neguję tego że inni tak robią. Każdy ma prawo pisać scenariusz swojego życia jak chce. Neguję to, że inni oczekują, że będę robiła to co oni, a jeśli delikatnie oponuję, że to moje życie to zarzucają mi się brak życzliwości?! Gdy słyszę słowa: musisz...powinnaś...należy...zapala mi się czerwona lampka ?! 

Dekorowanie światełkami domu, kiedy nie ma śniegu wygląda dziwnie - usłyszałam tydzień przed świętami. Hmm...czyli powinnam poczekać z dekoracjami świetlnymi na np.Wielkanoc, bo wtedy dość często ostatnio są dość obfite opady śniegu i wtedy to nie będzie dziwne ?!  Nikogo nie namawiam i nie nakłaniam by dekorował swój dom w grudniu, w marcu, w lipcu, ani wtedy gdy spadnie śnieg. Nie oczekuję by inni robili to co ja uważam za stosowne.

W pewnym wieku trzeba nosić już krótkie włosy - słyszałam przy każdej wizycie od fryzjerki z krótkimi włosami. Zmieniłam fryzjera :) Od półtora roku chodzę do salonu fryzjerskiego, w którym każda wizyta jest przyjemnością, a moje długie włosy błyszczą jak nigdy dotąd ;)

''Maja w ogrodzie'' musi przyjechać do Ciebie. Tu powinna przyjechać Maja. My ci to załatwimy, zgłosimy cię do programu - NIE !!! Nie chcę, jeśli będę chciała, sama się zgłoszę. Jeśli ktoś ma ochotę na wizytę Maji, proszę bardzo, jego ogród, jego decyzja, ale dlaczego nagle naciska na mnie, że muszę się zgłosić, tylko dlatego, że sam wystąpił ?! 

W Twoim wieku konewka na łańcuszku ?! - skrzywił się wtedy jeszcze Nieletni, na widok mojej nowej zawieszki na szyji.
- A co ? Może, mnie już tylko łopata pasuje? I powinnam się zakopać ?

Dzwonię do koleżanki :
-Zapraszam was na imprezę Andrzejkową
-Nie, dziękujemy. Nie mamy ochoty.
-Rozumiem- pada odpowiedź z mojej strony. 
Po miesiącu dzwoni koleżanka:
- Zapraszam Was na Sylwestra w góry
- Nie dziękujemy.Nie mamy ochoty.
- Ależ dlaczego ? 
-Byliśmy niedawno na Andrzejkowej zabawie i nie chcę gdzieś wyjeżdżać.
-Ale, Sylwester to co innego...i tu zaczyna się wiercenie mi dziury w brzuchu !
Czuję się osaczona, muszę się tłumaczyć...Ja uszanowałam jej NIE, ona mojego nie.


Prowadzę bloga, można tu wejść kiedy ma się na to ochotę i czas. I za to lubię bloga, że ta forma nie narzuca się ludziom. Mogą skomentować, ale nie muszą. Nie nagabuję też moich przyjaciół i znajomych by tu zaglądali i zostawiali komentarze. Czasem, ktoś z bliskich zostawi jakieś słowa, jednak dzieje się to rzadko, ale jest mi równie miło, jak w realu usłyszę od nich jakiś komentarz pod adresem bloga. Ma on dla mnie taka samą wartość jak to słowo pisane. Jeśli coś jest dla mnie wartościowe, to jest, a upublicznienie nie wpływa na wzrost tej wartości w moich oczach.

Nikogo, nawet swoich klientów nie nakłaniam do moich wizji, raczej przedstawiam możliwości i daję im wybór. Dzielę się swoim ogrodem, bo jest dla mnie wielką radością i pasją, a jeśli inni mogą się czymś zainspirować to mnie bardzo cieszy.


Nie oczekuję, że inni będą myśleć i robić to co ja. Dlaczego inni oczekują tego ode mnie ?! 

Tak niewiele żądam
Tak niewiele pragnę
Tak niewiele widziałem
Tak niewiele zobaczę

Tak niewiele myślę
Tak niewiele znaczę
Tak niewiele słyszałem
Tak niewiele potrafię

Wolność kocham i rozumiem
Wolności oddać nie umiem

Tak niewiele miałem
Tak niewiele mam
Mogę stracić wszystko
Mogę zostać sam

Wolność kocham i rozumiem

Życzę Wam byście czuli się wolni,
 a kolejne karty Nowego Roku zostały zapisane przez Was, 
nie przez oczekiwania innych.



Szczęśliwego...życzy 

Wolna Anna z konewką 

 ;)


PS. A co do fb, to od jakiegoś czasu, mam tam swoją stronę (wymóg dzisiejszych czasów, nie moja potrzeba), wystarczy wejść w zieloną ikonkę znajdującą się na blogu pod napisem WITAM, jeśli macie ochotę zalajkować to będzie mi miło, natomiast nie będę Was o to ciągle nagabywać i przypominać...lajkujcie, lajkujcie...takie żebranie jest ogromnie irytujące. Czujcie się w tej decyzji wolni ;)






Czytaj dalej »

Zima się bawi ;)

niedziela, 31 grudnia 2017


Pamiętacie może napis w tym miejscu w porze letniej ?
Jeśli nie, można sobie przypomnieć tutaj...KLIK
A dziś przyszła kolej na inną porę roku.
Zima się bawi ;)
a ja razem z nią :)



Wspaniałej zabawy sylwestrowej Wam życzę
i do usłyszenia w Nowym Roku

:):):)
Czytaj dalej »