Kto korzysta z naszej kałuży?

poniedziałek, 3 sierpnia 2020
Ptaki uwielbiają nasze kałuże.
Nie raz pokazywałam zdjęcia z subtelnych kąpieli sierpówek czy raban w wykonaniu wróbli.
Wśród stałych bywalców znajdziemy też kosa, 
który za możliwość toalety odwdzięcza się nam pięknymi trelami, 
są też szpaki, sroki czy sójki.
Kto jeszcze korzysta z naszej kałuży?

Jeż. 


Mieszka z nami już 4 rok. Chodzi tymi samymi ścieżkami, równiutko wzdłuż obrzeża z bruku, swój domek ma w okolicach naszego kompostownika. Gdy był młody, upał pobudzał pragnienie tak mocno, że można było go spotkać jeszcze jak było widno, z wiekiem stał się bardziej ostrożny 
i widujemy się tylko ciemną nocą. Dlaczego sądzę, że co roku to ten sam, ano dlatego, że przechadza się tymi samymi szlakami, i z każdym rokiem widzę, że większy, służą mu widać ilości ślimaków. Zaśmiewałam się z niego ostatnio, że wygląda już jak mały prosiaczek ?! Naprawdę ! Osiągnął już niezły rozmiar i na swych krótkich nóżkach wygląda przezabawnie. Przemykając zawsze tą samą trasą do wodopoju robi głośny rumor. By go spotkać trzeba siedzieć cichutko, przy gościach raczej się nie pokazuje.






Jeż zachodni zwany też europejskim Erinaceus europaeus osiąga długość tułowia do 35 cm
i podobno może żyć od 7 do 8 lat.


Pozdrowienia najeżone uśmiechem przesyłam

;)

Czytaj dalej »

Plony

sobota, 1 sierpnia 2020
Plony cieszą, smakują i się fotografują ;)

Dziś ujęcia ze skrzynek...











Pozdrowienia ze smakiem zostawiam 

;)
Czytaj dalej »

Pączek

piątek, 31 lipca 2020


Pączki surfinii Double Lilac są dla mnie wyjątkowo urokliwe.
Zachwycam się ich kolorostyką i kształem.
Z zewnątrz limonkowe, w środku różowe.
Urocza ta dwojakość koloru.








Pozdrawia 
Anna z pączkiem 

;)

Czytaj dalej »

Cięcie bukszpanów

czwartek, 30 lipca 2020
Bukszpany & Szmaty


Tym razem w temacie cięcia bukszpanów. 
Co wspólnego mają z cięciem ''szmaty''  
i jaka jest najlepsza pogoda do wykonania tych prac pisałam już  TUTAJ

Widać szmaty przydają się  podczas cięcia i po cięciu.



Trudno w tym roku ''wstrzelić się'' w odpowiednią aurę do cięcia bukszpanów. Albo leje albo praży. Bukszpany zazwyczaj tnę w połowie czerwca, w tym roku chwyciłam za nożyce z wielkim opóźnieniem i dłużej wyczekiwać na odpowiednią pogodę nie mogłam. Obwódki  trafiły pod nóż  8 lipca, skończyłam 9 lipca. Kiedy obwódki był  mniejsze cięcie wszystkich trzech zajmowało mi ok. 6 godzin, teraz prawie 12 godzin dlatego muszę podzielić to na dwa dni, za jednym razem mój kręgosłup nie jest w stanie tego znieść. Gdy tylko skończyłam pracę zaczęło w nocy lać, a następnego dnia słońce prażyło niemiłosiernie przez cały dzień, zatem zmuszona  byłam sięgnąć ponownie po szmaty by je osłonić przed słońcem. Tnę jak widać nożycami ręcznymi, przy zastosowaniu techniki ''na oko'', raz zdecydowałam się użyć nożyc elektrycznych, ale nigdy już tego nie zrobię, efekt był opłakany, nierówno, bukszpany poszarpane, musiałam i tak poprawić ręcznymi. Zdecydowanie wolę cięcie tradycyjne. Podczas cięcia podkładam zawsze  tkaninę by zaoszczędzić sobie czasu ze sprzątaniem. Wolę to niż zabawę w Kopciuszka, odkurzacz nie radzi sobie z drobinkami w żwirku i pozostawia zbyt wiele materiału roślinnego. 







Po dwóch dniach efekt mamy taki...



Zielone i zakręcone pozdrowienia zostawiam

:)
Czytaj dalej »

Ciasno

środa, 29 lipca 2020

W warzywniku zaczęło brakować miejsca.
Pojawiły się dodatkowe ''skrzyneczki'' 


Ze względu na swoje duże rozmiary lubczyk trafił do osobnej kwatery,
mięta też podzieliła jego los.











Zdjęcia  z tej przestrzeni publikuję z dużym opóźnienem.
Zazwyczaj w okresie letnim dochodzi do przerw w blogowaniu,
i tym razem nie inaczej
Spróbuję nadrobić ;)




Kończę ujęciem kulek...;)

Pozdrawiam

:)
Czytaj dalej »

Różowo mi, pachnąco mi, zimno mi

poniedziałek, 13 lipca 2020

Prognozy zapowiadają, że deszcze rozpoczną się od czwartku.
Cztery dni bez deszczu ?! - zastanawiamy się ze Sławomirem jak my to przeżyjemy ?
Cztery dni bez deszczu - Niewiarygodne !
Jak ostatni ''ciąg deszczowy'' trwał prawie 4 tygodnie, 
surfinie kwitły tak...


A teraz tak...




Odmiany surfinii o pełnych kwiatach zazwyczaj raczą nas też pięknym zapachem.



Różowo mi, pachnąco mi...
i zimno mi.
W piątek 33 stopnie, a w sobotę 12 stopni.
Niezły skok !
Jak nie leje to praży ;)
Czy u Was też takie anomalie, czy tylko my tacy szczęściarze ?

:)

PS,Fotki strzelam między opadami.
Czytaj dalej »