Ogród i ja

piątek, 17 listopada 2017

Tej jesieni kszątając się po ogrodzie zdałam sobie sprawę, że ogród staje się podobny do mnie ?!
Do niedawna uważałam go za swoje dziecko, ale teraz... dzieciakiem już na pewno nie jest.
Ogród dojrzał.


Akceptuję go takim jakim jest, nie szykuję w nim wielkich rewolucji ani przewrotu.
 Są w nim (tak samo jak we mnie) miejsca nad którymi trzeba popracować,
pewne rzeczy wymagają zmiany,
a o niektóre rzeczy trzeba dbać systematycznie
;)

Dziś zapraszam na ogród dojrzały.















A rozplenice przypominają moje włosy, też mają pasemka ;)





Słoneczne pozdrowienia z nutką nostalgii
przesyła

dojrzała Anna

;)

Miłego weekendu Wam życzę
bez deszczu

Czytaj dalej »

Mrozem malowane

czwartek, 16 listopada 2017
Mróz jest dla mnie mistrzem niedoścignionym,
a jego sztuka  niepowtarzalną.

Zapraszam na trio ;)
Biel, mróz, dynie.


Dziś mistrz tylko delikatnie przypudrował je cukrem pudrem, a znacznie podkreśliło to ich urodę.
Nie mogłam oderwać od nich oczu, 
musiałam złapać za aparat by zatrzymać je na dłużej i podzielić się tymi mroźnymi obrazkami.

Zatem dynie w delikatnym makijażu ;)





Pozdrawia cieplutko

Anna poranna bez makijażu

;)




Czytaj dalej »

Sąsiadki

środa, 15 listopada 2017
Tej jesieni mało fotografowałam.
To jedne z ostatnich kadrów.


Sąsiadki za płotu...
Z powodu nieustannych opadów większość hortensji już dawno brązowa, ale nie one.
Trzymają fason ;)





Słoneczne pozdrowienia zostawiam

:)
Czytaj dalej »

Jesienne obrazki

wtorek, 7 listopada 2017
 Jesiennie...
Dziś mówi obraz.
Jesień ma wyjątkowy talent do malowania.






Pozdrowienia zostawia
Anna 
która marzyła sobie w przedszkolu, że zostanie malarką

;)




Czytaj dalej »

Jesienny bigos

wtorek, 31 października 2017
Pogoda w ostatnich dniach  przypominała mi...bigos ! 
Było piękne słońce, był grad, było cudownie niebieskie niebo, był śnieg, lało, dmuchało i dmucha dalej...Wychodzić się z domu nie chce bo może głowę urwać...Zatem dyniowate w domu.
                                                        

Okazuje sie, że królowa nie jedna...;)



Bigosu z niej nie zrobię...
co najwyżej zupę

;)

Przepis na zupę dyniową, którego trzymam się cały czas...TUTAJ
Zamiast 2 łyżeczek cyrry daję 1 łyżeczkę.


Czytaj dalej »

Koszty & Technika

poniedziałek, 30 października 2017
Przypuszczam, że dzisiejszym postem  wyczerpię już temat dekoracji na frontowym wejściu ;)




Na początek TECHNIKA czyli Jak to jest zrobione ?

Myślę, że pismo obrazkowe choć robione telefonem będzie pomocne ;)
Zdecydowałam się na oklejenie jabłkami styropianowych  połówek kuli.
Można by powbijać wykałaczki, ale chodziło mi o trwałość dekoracji, uszkodzone jabłka szybciej stracą swój ładny wygląd, a ja liczę, że ta dekoracja wytrwa do końca listopada.



Wolne przestrzenie między jabłkami uzupełniłam mchem.
Wybrałam do tej dekoracji jak najmniejsze owoce.
Łatwiej sie je dopasowuje gdy są mniejsze i szybciej przykleja.







Tej ogromnej donicy nie wypełniałam ziemią i nie sadziłąm w niej wrzosów.
Wrzosy ułożyłam w formie wianka w donicy na stelażu zrobionym z winobluszcza.
A szklany wazon ustawiłam na podstawce osadzonej na przemysłowej doniczce odwróconej do góry dnem :)



Teraz...KOSZTY 

1. Ok. 4 kg jabłek odmiany Golden Deliciuos, kupione w Tesco w promocyjnej cenie 1.90 zł za kg :)
2. Wrzosy w ilości 9 szt. do jednej donicy po 3.20 zł za szt.
3. Donice - na stanie ogrodowym ;)
4. Winobluszcz - na stanie ogrodowym ;)
5. 2 wianki - uwite popołudniem z materiału z ogrodu
6. 1 kula styropianowa w dwóch częściach - na stanie  garażowym ;)
7. Szklane wazony - na stanie domowym ;)
8. 3 poparzone palce :(

RADA : Jeśli nakapiesz sobie klejem na gorąco na skórę, pod żadnym pozorem nie ścieraj natychmiast kleju, poczekaj aż wystygnie, zaciśnij zęby, tupaj nogami, ewentualnie wrzeszcz z bólu, ale wytrzymaj, on zastyga naprawdę bardzo szybko, jeśli w odruchu bezwarunkowym zaczniesz ścierać gorący klej ściagniesz go razem ze swoim naskórkiem !!! :( A wtedy rana będzie głęboka i długo będzie się goić. A tak po chwili, odkleisz jeszcze miękki, ale zastygnięty klej, skóra będzie poparzona, ale nie będzie otwartej rany. 


Pozdrawia

Anna z zagojonymi już palcami 

;) 






                
Czytaj dalej »