Czas nas uczy pogody....

sobota, 30 sierpnia 2014
Po pięknym francuskim słońcu w moim życiu zagościły czarne chmury...
Przysłoniły wszystko...skróciły i tak już krótką moją dobę...
Dlatego przerywam wakacyjną relację....Wrócę do niej....
Przerywam ciszę...
A u mnie...

Tęsknię...
Tęsknię za normalnością....
Tęsknię za latem...
za blogowaniem...za fotografią...za ludźmi...
Czas.....towar bezcenny i deficytowy.
Czas nas uczy...


,,Wiele dni, wiele lat, czas nas uczy pogody, 

zaplącze drogi, pomyli prawdy, 

nim zboże oddzieli od trawy. 
Bronisz się, siejesz wiatr, myślisz jestem tak młody, 
czas nas uczy pogody, 
tak od lat, tak od lat. ''

A w ogrodzie... rządzą ONE...;)

Hortensja...


i Surfinia...



Mile widziani goście...



Są tacy subtelni...
Ci na górze...i  Te na dole...;)



Śliczne główki...;) 

Pozdrawiam ciepło...
i nucę.......



Czytaj dalej »

Marqueyssac - historia pasji...

poniedziałek, 28 lipca 2014
Oto ON...


o nim marzyłam...do niego tęskniłam...;)


w końcu znalazłam się w jego objęciach...;)

Pośród starych, dużych, wyjątkowo przytulnych objęciach z bukszpanu w  kolorze...limonki !?
Tak...w ulotce, którą otrzymaliśmy wyczytałam...boxwood...having a lemon-yellow colour
i rzeczywiście...były limonkowe :):):)
Limonka chodzi za mną wszędzie...;)
Zapraszam zatem na.....


część I

Trudno GO zamknąć w kilku fotkach....
Dziś zapraszam na przedzamcze...

Les jardins suspendus de Marqueyssac nazywane często Belvedere de la Dordogne
uchodzą za najpiękniejszy ogród bukszpanowy w Europie, a nawet i na świecie...
To wyjątkowo malownicze i romantyczne miejsce...(wybieraliśmy się tam z mężem na 15 rocznicę ślubu...dotarliśmy jednak przed 20....lekki poślizg ;))
Ogród położony na wzgórzu na 22 hektarach składa się z dwóch części o całkiem odmiennych charakterach
a jednak spójnych...ze względu na wspólny mianownik, którym jest oczywiście...BUKSZPAN :)
Znajdziecie tutaj 150 000 bukszpanów ciętych ręcznie dwa razy w roku.
Początek założenia datuje się na rok 1861,
 a piękno i finezję tego ogrodu zawdzięczamy byłemu kapitanowi legionów we Włoszech.
Julien de Cerval wrócił  z Włoch z miłością i pasją do ogrodów, zasadził tysiące bukszpanów
i ostatnie 30 lat swojego życia poświęcił  temu ogrodowi...
Prawdziwy miłośnik bukszpanu i prekursor  ''kulek w ogrodzie'' !!! ;)



W okolicach zamku królują formy strzyżone...
proste...przed ''chateau'' ;)


oraz  miękkie i baaaardzo przytulne...
za ''chateau'' ;)
Od tyłu zamek wygląda bardzo swojsko i kojarzy się raczej z wiejską rezydencją...





Nie mogłam się oprzeć...by nie uwiecznić się w tym sympatycznym towarzystwie...;)




Ten pozować ze mną nie chciał....;)


ale pasuje do tego miejsca idealnie....:)

Julien  znał się na rzeczy...;) Zadbał o piękną  architekturę w ogrodzie...
Piękne gołębniki i inne zabudowania...



Pod tą kaplicą w cieniu...siadywał przyjaciel rodziny Julien de Cerval...Giuseppe Sarto 
późniejszy papież...Pius X





Kule pojawiają się tutaj w różnych formach...
np.na płaskim obcasie...;)


na nóżce...;)


albo parami...;)


Rodzinnie...;)


Czasem miałam wrażenie, że wydają się bawić ''w chowanego'' ;)


Marqueyssac...to także piękny ogród panoramiczny...



Panoramę...można podziwiać z restauracji pod chmurką...
z czego skorzystaliśmy...



ale my woleliśmy w słoneczku...;)


I tutaj....prywata ;)

Ewuniu, Stasiu...
Było nam bardzo miło podziwiać to i cieszyć się tymi miejscami w Waszym towarzystwie...
Dziękujemy...:):):)



Tutaj się cieszę....;)


Panorama...






Ach te linie....mniam...;)



i jeszcze jedna...panorama :):):)


W okolicach zamku...pojawia się układ geometryczny,
który nie pasował mi za bardzo...i raził nieco...
Okazało się, że to nie przypadek...jest on odbiciem lustrzanym układu  pomieszczeń w zamku.
Pozazdrościć wyobraźni...:):):)





Dla mnie to miejsce...to BAJKA,
moja bajka w kolorze limonki...;)






Miejsce, które nie tylko warto zobaczyć....
-Mamo, przecież  ty go tak dobrze znasz ze zdjęć...co chwilę w nim ''siedzisz'', po co tam jedziesz...?-powiedział mój syn.
Chciałam GO nie tylko zobaczyć...ale w nim być...Poczuć tę atmosferę.
I chociaż  znałam GO tak dobrze z fotek...to muszę napisać, że jednak  mnie zaskoczył...
Odkryłam w nim wiele...uległam jego klimatowi...
i
odwiedziłam GO dwukrotnie podczas naszych krótkich wakacji :):):)
Znalazłam informację...która podaje, że można ten ogród zwiedzić w 1godz.30min ?!
Dla mnie.... byłaby to...katorga...być tam...godzinę i 30 min....
Jest restauracja...więc spokojnie można spędzić cały dzień........:):):)
Nocować nie można...:(


Witają...


 i żegnają nas bukszpany...


Nie wiem...czy Was nie zanudziłam...?
Buxus...buxus...i buxus...

...wydawać by się mogło, że one nudnawe będą- stwierdziła moja koleżanka  po obejrzeniu zdjęć,
a tu taka rodzyneczka...:):):)

Zgadzam się z Tobą Eluś...w 100%

TAKA RODZYNECZKA

:):):)

Czytaj dalej »