Jesienią wybieram się z wizytą...;)

wtorek, 6 października 2015
Postawiłam sobie wyzwanie ;)
Przedstawię Wam 7 pomysłów na jesienne prezenty dla  przyjaciół.
Często wybieramy się z wizytą i...wypadałoby coś przynieś...ale co?
Zazwyczaj  jest już za późno na myślenie, na szukanie...łapiemy butelkę wina do kolacji i w drogę.
A może zamiast winka...


Ta dzisiejsza propozycja jest poza ''7'', publikowałam już te zdjęcia.
To tylko tak na początek cyklu bo pomysł jak najbardziej na czasie.
''Zapasy z naszej spiżarni...''




Ładne opakowanie z drobnym akcentem jesiennym...


Pozdrowienia z kuleczkami...;)
zasyłam

Czytaj dalej »

Kąpielisko dla ptaków - post techniczny

niedziela, 4 października 2015


Dziś w temacie ,,Jak to jest  zrobione ? ''
Temat trochę nie na czasie...Zostałam jednak o to poproszona, ponaglona... ;)
Dlatego proszę...szczegóły techniczne ''Kąpieliska pod hortensją''
Zdjęć z poszczególnych etapów  pracy niestety brak ponieważ wtedy takich rzeczy nie fotografowałam. Mam tylko plany ogólne z postępów prac.
Przedstawiam jednak dla porównania  parę fotek tego miejsca sprzed 5 lat i tegorocznych.

Do wykonania tego typu oczka potrzebujemy:
1. Łopata
2. Taczka
3. Piasek
4. Geomembrana EPDM czyli czarna folia.
5. Żwir
6. Wąż ogrodowy
7. Facet do wykopania dołu w kształcie przez nas wymyślonym.

Kopałam  te doły sama, więc jeśli macie kobitki trochę krzepy to pkt.7 można pominąć ;)
Zyskacie na pewno na czasie ;)
Wężem ogrodowym wyznaczacie sobie swój kształt. W moim przypadku jeden prawie okrągły, drugi w kształcie łezki.



Głębokość dołu niewielka jakieś 30 cm. Brzegi oczka łagodnie wyprofilowane, nie można zrobić stromych brzegów bo żwir będzie się osypywać.
Po wykopaniu dołków, usuwamy nierówności, kamyki, patyki, korzenie. Wysypałam sobie na dno i boki trochę piasku około 5 cm, by mieć pewność, że po czasie żaden kamień, czy jakiś korzeń nie wysunie się z ziemi i nie  przebije mi folii. Następnie przykładamy folię i docinamy. EPDM jest wyjątkowo plastyczny  i w miarę łatwo daje się układać. Zwykłej folii nie polecam bo jest zbyt sztywna i trzeba wtedy użyć więcej żwiru by przysypać zakładki, które powstają przy wykładaniu dna. Potem zasypujemy żwirem, tak by nie było widać czarnej membrany, jakieś 5cm do 8cm. U mnie frakcja żwiru od 6mm do 30mm. Żwir należy wcześniej  wypłukać. Jeśli ktoś tego nie zrobi to musi potem wypompować pierwszą wodę by uzyskać czystą. Sprzątamy narzędzia. Następnie robimy sobie kawę i serwujemy pyszne ciacho w nagrodę. Cieszymy się :) Wkrótce wieść gminna rozniesie się i będziecie mieć skrzydlatych gości ;). A jeszcze jedno...spodziewamy się bólu kręgosłupa ;)

Mój rysunek...może łatwiej zobrazuje powyższe słowa...;)


Na wstępie napisałam, że temat trochę nie na czasie ponieważ nie ma sensu robić tego jesienią.
Lepiej te prace wykonać sobie z wiosny gdyż po zimie zawsze oczko trzeba oczyścić, wypompować brudną wodę.Jeśli zrobimy sobie takie ''kałuże'' początkiem sezonu to mijamy jedno zimowe sprzątanie ;)

A teraz porównanie '' BYŁO...JEST...''

2010
                                                              





2015 



2010



2010

2015

Nie mam żadnej pompy i żadnych roślin. Nie mam też komarów ;)
Czystość wody utrzymujemy naturalnie. Gdy brudna, trzeba wymienić...
Czasem posiłkujemy się  chemią basenową. Kupujemy  takie krążki basenowe,
ale umieszczamy je tymczasowo. Na dwa,trzy dni i wyciągamy. Za jakiś czas znowu...
Ptaki brudzą mocno wodę. W tym sezonie wizyty były częste, a kąpiele wzmożone dlatego zmienialiśmy wodę 3 razy. Nie są to jednak ogromne koszty bo wody nie jest tam tak dużo.
Brudną wykorzystuję do podlewania.



Kałuże umieszczone są w cieniu. To jest warunek !!! Jeśli będą w słońcu, glony opanują oczko i bez pompy się nie obejdzie. U mnie słońce zagląda do kałuż tylko rankiem...


Październik kąpie nas w słońcu ;)
Ciepłego tygodnia życzę...

Anna




Czytaj dalej »

Jesień w kuchni...;)

środa, 30 września 2015

Za oknem piękne słońce, jednak temperatury skłaniają mnie do uciekania do domu.Dziwne to dla mnie. Odmieniło mi się ;) Kiedyś wspominałam o wiosennym remoncie kuchni. Długim remoncie. Zabrakło czasu na dopieszczenie tego miejsca bo zaczął się sezon w ogrodzie.Teraz wracam...i w końcu uszyję może te zasłonki do okien w kuchni.
A potem...potem może znajdzie się czas na  zrobienie fotek temu miejscu. Dziś tylko kilka migawek, które jednak zdradzają kolorystykę ;) Napiszę tylko tyle...Malowaliśmy, malowaliśmy, malowaliśmy...Dłuuuuugo by opowiadać...ale o tym innym razem. Minęła wiosna, minęło lato...teraz czas na jesień.


Kto powiedział, że tej jesieni nie ma grzybów ?! ;)







Pozdrowienia jesienne prosto z kuchni zasyłam...:)


PS. Mąż stwierdził, że moje grzyby są robaczywe...
Na grzybobranie wybrałam się do Kika ;)
Po liście zresztą też...;)



Czytaj dalej »

LATO spakowało walizkę ;)

wtorek, 22 września 2015
Lato spakowało już swoją walizkę.
Zabrało z sobą zwiewne sukienki na ramiączkach, słomiany kapelusz, białe chodaki
i surfinie ;)


Na do widzenia dostało ode mnie bilecik...
Wracaj szybko !!!

To było trudne lato. Napracowałam się ciężko, nabawiłam małej kontuzji, która będzie ciągła się
za mną jeszcze przez pół roku...Mam nadzieję, że do...nie, nie do wesela ;) do przyszłego sezonu się zagoi.           Tego lata 1 lipca obchodziliśmy 20 rocznicę ślubu i zanosi na ciąg dalszy...;)
Atmosfera naszego święta była wyjątkowo gorąca, tak samo jak 20 lat temu kiedy się pobieraliśmy.
Upał był wtedy niemiłosierny. Cóż, widocznie to słońce mam wpisane...
W ogrodzie...było ciężko, brak systemu nawadniającego przy takich przeciągających się upałach daje w kość            i w kręgosłup ;) Ale było CUDOWNIE i nie żałuję żadnej wylanej konewki ;)
A brak towarzystwa komarów sprawił, że wieczory poza tymi upalnymi były wyjątkowo przyjemne.
W małżeństwie też bywało...ciężko. Najważniejsze chyba to...by

...słońce nie zachodziło nad gniewem Waszym  (Ef. 4.26-27)

A słońca nie brakowało tego lata ;)
Dziś też kolejny, cudowny, ostatni za jego panowania...;)




Żegnaj Lato...
Witaj Jesień, bądź dla nas dobra...
Słonecznej jesieni życzę...:)



Wypiłam sobie z nim  kawę na pożegnanie ;)


W ogrodzie jak co roku o tej porze pojawiła się śnieguliczka.
Tam...za świecą, bukiecik w doniczce.


Surfinie jeszcze walczą, nie dają  zamknąć się w walizce...;)
Jednak chłodniejsze dni i mniej słońca powoduje, że powoli tracę doniczkę po doniczce...


Pozdrowienia jesienne zasyła...
Pogodzona Anna ;)





Czytaj dalej »

Pomaluśku...powoluśku...;)

poniedziałek, 21 września 2015
Zaczynam oswajać się z myślą, że jesień stoi za progiem.
Pomaluśku...powoluśku


i takie widoki.

MIŁEGO TYGODNIA 
:)


Czytaj dalej »

Wianek z hortensji

sobota, 19 września 2015

Na wianek najlepiej nadają się kwiaty hortensji ogrodowej.
Kwiaty nie powinny być świeże, lepsze są takie zbierane pod koniec lata,
 lekko już jakby zaschnięte na krzaku.
Świeże po prostu uschną.Teraz to najlepszy moment na zbieranie materiału florystycznego ;)

Wianek robimy  np. na podkładzie słomianym.


Dzielimy kwiatostan na mniejsze części.


i jeszcze...


Kupujemy gotowe tzw. haftki florystyczne lub robimy je sobie sami z drutu.


Mój podkład na wianek był malutki i przez to bardzo twardy, trudno się wbijało
 więc wolałam użyć sznurkodrutu (drut powlekany papierem)
i po prostu owinąć nim kwiaty na podkładzie.


Na taki duży wianek jak w poprzednim poście potrzebujemy od 5 do 6 kwiatostanów.
Na taki malutki jak mój o średnicy około 16 cm potrzeba 1,5 lub 2 kwiatostany.

Powodzenia :)
Miłego wiankowania :)






Czytaj dalej »