Ja....wysiadam

poniedziałek, 21 października 2013

                                                      Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat,ja wysiadam
                                                      Na pierwszej stacji, teraz, tu!
                                                      Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat bo wysiadam
                                                      Przez życie nie chce gnać bez tchu

Chcę wrócić do zeszłego tygodnia...dokładnie do środy 16.10.2013.
Miałam w tym dniu trochę czasu na  mały rekonesans.Odwiedziłam parę sklepów i....wróciłam do domu...mówiąc delikatnie...lekko poirytowana.Zazwyczaj ciśnienie podnosi mi mój syn...i muszę przyznać, że jest w tym naprawdę...DOBRY ;) Nieletni zastanawiał się nawet czy nie zająć się tym zawodowo....;) ponieważ jest lepszy od kawy...gwarantuje natychmiastowy efekt...i nie wypłukuje magnezu...;), a i koszty mniejsze...;).
Cóż mnie tak zdenerwowało...???
Ano produkty bożonarodzeniowe...typu wianki...sanki...i inne cudawianki...;) Pamiętam mój SZOK kiedy jakieś 10 lat temu...pierwszy raz początkiem listopada w IKEI zobaczyłam  choinki....?! Przyzwyczaiłam się....potem wydaje mi się, że takie akcesoria zaczęły pojawiać się już w okolicach 1 listopada...Przyzwyczaiłam się....
Teraz jednak...dla mnie to było już przegięcie!!! 16 październik...toż to POŁOWA PAŹDZIERNIKA...:(.A te produkty może leżą tam już jakiś czas...a może dopiero co je wyciągnęli...albo pojawiły się tam kilka dni temu...a może tydzień...Rozumiem, że na blogach pojawia się temat świąt...niektóre dziewczyny wykonują prace, które są czasochłonne...i  nie ma innej możliwości...by zdążyć. Ale sprzedaż ?! Toż to zdążę kupić ten wianek ze trzy razy....bo pierwszy już mi się nie będzie podobał......drugi będzie ładniejszy od pierwszego...a trzeci...Trzeci będzie tak samo ładny jak drugi...ale niższa cena...przecież to okazja...!!! Mam wrażenie, że idea świąt została sprowadzona tylko do napędzania handlowej koniunktury.W moim odczuciu na TYCH świętach...można najlepiej zarobić...To smutne...To boli....
:(:(:(
                      
                                                          Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
                                                          Gubiąc wątek i dni
                                                          A jakiś bies wciąż powtarza mi: prędzej!
                                                          A życie przecież po to jest, żeby pożyć
                                                          By spytać się siebie: mieć czy być?
                                                          Bo życie przecież po to jest, żeby pożyć
                                                         Nim w kołowrotku pęknie nić

Człowiek cieszy się tą jesienią....
Zachwyca złotymi liśćmi...jesiennym słońcem... niebieskim niebem...ciepłem...słońcem...no cudnie  jest....!!!
Kiedy jadę samochodem...to nie wiem na co patrzeć...karmię się tym...cieszę tym pięknem....podziwiam....i dziękuję za TO.
A tu buch....Boże Narodzenie...Przecież te święta za dwa i pół miesiąca...to tylko dwa dni....?! Spokojnie.....zdążymy...zdążymy wszystko kupić....

                                                           Jak w kołowrotku bezwolnie się kręcę
                                                           Gubiąc wątek i dni
                                                           A jakiś bies wciąż powtarza mi prędzej

Miałam wrażenie, że lato nagle spakowało swoją walizkę i ulotniło się po angielsku.Teraz jesień chyba chce zrobić to samo... Liście z drzew ostatnio opadały dosłownie w oczach...z godziny na godzinę było ich coraz mniej...i chociaż wiele drzew jest jeszcze zielonych...to wiele już całkiem bez...liści. Mam wrażenie, że im też ktoś szepce...prędzej...prędzej...prędzej...



                                                  Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam
                                                  Na pierwszej stacji,teraz, tu!
                                                  Już nie chcę z nikim ścigać się,z sił opadam 
                                                  Przez życie nie chce gnać bez tchu

Choć lubię planować....lubię też cieszyć się chwilą...żyć nią...poczuć ją....Jeśli ktoś liczy na dekoracje świąteczne...tu....... przed grudniem...to się zawiedzie...
Zamierzam cieszyć się jeszcze długo jesiennym klimatami....


                                                                                i...

                                                   Będę tracić czas, szukać dobrych gwiazd
                                                   Gapić się na dziury w niebie
                                                   Jak najdłużej kochać ciebie
                                                   Na to nie szkoda mi zmierzchów, poranków 
                                                   i nocy.


Wszystko ma swój czas...i swoją porę...
U mnie.... pora jesienna ;) !!!
Wianek... postoi lub poleży...;) sobie spokojnie.........;)


A jeśli ktoś ma chwilę... by zatrzymać się...i... kliknąć ;)
niech posłucha....nie tylko mądre słowa...ale i subtelna muza ;)
Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :)
    Zdjęcia z Twojego ogrodu jak zwykle śliczne i nastrojowe. Zapraszam do rewizyty na http://www.sen-o-piwonii.blogspot.com/ i do wzięcia udziału w moich zabawach.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa blogi fajne, ale i tak kocham czytać Anię latającą w kulki :)

      Usuń
  2. Tak, to jest coś co mnie niezmiennie szokuje i wprawia w osłupienie. Pisałam o tym w listopadzie zeszłego roku, gdy 8.11 kasy sklepowe przyozdobiły się choinki! Nie mogę się z tym pogodzić, denerwuje mnie to i wcale się nie dziwię, że i Ciebie. Ale 20.10 to już jest przegięcie. W ten sposób zanim dojdziemy do Świąt, Święta będą juz tak przeżute, że się wszystkim znudzą. I nie ma się co dziwić, że zaraz po Nowym roku wszyscy wypatrują zajączka! I czekają niecierpliwie na wiosnę.
    Ja też chcę się spokojnie nacieszyć jesienią.
    Pozdrawiam Cię ciepło i jesiennie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie....też mnie dziwi to wypatrywanie wiosny w styczniu...typowo zimowym miesiącu...
      dlaczego tak gnamy do przodu....??? :(
      Odwzajemniam jesienne....;)

      Usuń
  3. podpisuję się 2 łapkami :/ niedługo dekoracje BN pojawią się po Wielkanocy :/
    U Ciebie jak zwykle pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje mi się, że do tego to zmierza....:(:(:(

      Usuń
  4. Już? Ojej jak szybko. Chyba coś w tym jest, że święta zimowe to taki moment, który świetnie się sprzedaje i potem takie "buty" w październiku nam proponują:))) Na szczęście decyzja należy do nas!
    Sliczny Twój ogród jesienią, przysiadłabym na tym krzesełku z kocykiem i herbatką:))) buzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to zapraszam....tak cudnie i ciepło...już Ci robię herbatkę...
      malinowa...czy wiśniowa ? ;)

      Usuń
  5. Jakież było moje zdziwienie kiedy na początku września zobaczyłam świąteczne deko w niemieckich sklepach:-) No comments:-) Nic dziwnego, że czas tek szybko leci skoro ludzie sami go do przodu popędzają:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooooo..........?! na początku września....nie załamuj mnie :(:(:(

      Usuń
  6. świetny post .... i tak naprawdę to w tym morzu pełno badziewia na dodatek ...plastic fantastic made in china .... ale jest podaż więc chyba jest i popyt ???w ogóle święta tracą na blasku coraz bardziej .....buziaki miłego cieszenia się twoją jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Tobą kochana... Moim zdaniem to zbyt szybko jak na świąteczne dodatki!!!!
    A zdjęcia prześliczne. U Ciebie tak pięknie w ogrodzie... Ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy uważać na...''szybko i dużo '' ;)
      Ściskam...

      Usuń
  8. Niestety to prawda....przesadzają z tymi ozdobami na BN...i bardzo to smutne jest. Aniu, ja podobnie jak Ty cieszę się jesienią bo to dopiero środek tej pory roku i też ma swoje uroki. Dzisiaj właśnie umieściłam jesiennego posta i nawet nie mam weny twórczej na świąteczne ozdoby....a dlaczego? bo cieszę się jesienią, pozdrawiam Basia
    PS znalazłam tą chwilę i przysiadłam w tym Twoim pięknym ogrodzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mamy się czym cieszyć...:):):) cudnie i ciepło....
      Przesyłam odrobinę tego ciepełka...;)

      Usuń
  9. Tak, tak, to prawda. Dopuszczam zakupy przedświąteczne po 1 listopada, ale teraz, to czysty biznes. Mnie jednak ta sytuacja bawi. Śmieję się kiedy widzę jelonki, lampki, gwiazdki.
    Chyba nie zmienimy tego skomercjalizowanego świata, pozdrawiam i chociaż nie przepadam za jesienią , to na zimę tez nie czekam ha ha ha , i jak tu dogodzić babie, hi hi hi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nie lada problem...;) :):):)
      To już jasne dlaczego Ty w sypialni siedzisz...;)
      Buziole przesyłam...

      Usuń
  10. Kochana w UK,już na poczatku pazdziernika były ozdoby BN. To jest jakas masakra:( A zdjecia ogrody,cudne:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że u nas też się znajdą takie miejsca...:(:(:(

      Usuń
  11. Ojej, też mi się wydawało, że granica 1 listopada jest absolutnie nie do przekroczenia. A jednak...
    Zdjęcia zawodowe - ma się rozumieć!
    Pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Po tym co napisałaś to ja już się boję wchodzić do sklepów z dekoracjami żeby nie zaatakowały mnie święta.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej w domku...jeszcze lepiej w ogrodzie...;)

      Usuń
  13. Oj smutne to , smutne. Tez jak sie w zeszłym tygodniu za rogiem mebowego nadziałam na choinkę, myślałam, że mam majaki ;-(

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu, ja też tego nie ogarniam...lubię Święta i ten przedświąteczny czas..., ale lubię go od 1 grudnia.....a w październiku to już prawdziwe przegięcie.... wszystko potrafią Ludziom obrzydzić....:(...
    Ja też jesienny klimat i tylko jesienny!:)
    Buziaki Kochana!...
    ...a ogród Twój jak zwykle uroczy i piękny!:)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Tobą. Przez taką chorą konsumpcyjną nagonkę Święta całkowicie tracą swój urok. Słyszałam, że miała wejść ustawa zakazująca przed którymś tam listopada handlu dekoracjami świątecznymi - widać nie weszła... Ja też jak na razie mam zamiar cieszyć się jesienią, na Święta przyjdzie jeszcze czas. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj....chętnie bym się podpisała.... :):):)

      Usuń
  16. niestety ściągamy z zachodu z USA te wszystkie konsumpcyjne przyzwyczajenia a potem nie mamy czasu na cieszenie się chwilę na rodzinę bo nie możemy na to wszystko wyrobić... szkoda, że w tą stronę to idzie...
    ale ogród masz cudny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Martuś....:):):)
      Ogród niestety łysieje....;)

      Usuń
  17. jak się cieszę, że nie tylko ja tak bardzo walczę o życie w zgodzie z sobą....z porami roku, porami dnia...
    dzięki za ten piękny post, który i mnie zatrzymał na chwilę nad tym tematem...
    szczęśliwie o wiankach jeszcze nie myślałam, bo by mi się dostało :-)...
    liście jesienne za to chwytam w aparat...i tyle mojego :-)
    jesienne pozdrowionka ślę, Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja...dziękuję za tak miły komentarz....
      Szkoda...że musimy walczyć...o to co normalne....

      Usuń
  18. mądrze napisane, ja też zachwycam się cudowną jesienią i stronię od sklepów:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Rzeczywiście to wnerwia człowieka, zniechęca i burzy spokój. Jednak to tez zależy od nas konsumentów, czy poddamy się tym szaleńczym zakupom. Mnie to trochę śmieszy, trochę smuci, najczęściej przechodzę obojętnie i kupuję w grudniu. Wolę, żeby atmosfera świat była jeszcze długo po świętach niż przed świętami, i trochę ubarwiała długie zimowe dni styczniowe :-) A przy wczorajszej cudnej jesiennej pogodzie nie do pomyślenia..... :-)
    Aniu to jo..... anonimowa Twoja fanka E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):):)
      też lubię te styczniowe...zimowe wieczory z choinką...:):):)

      Usuń
  20. Trzeba się nauczyć ignorować:) Ale do tego potrzebne jest doświadczenie i rozum (nie rozumek, jak u naszych podnoszących ciśnienie synów, którzy lecą ślepo i wierzą każdej reklamie i nowemu gadżetowi:))
    Ta rzeka komercji płynie gdzieś obok, a ja i tak zakupy zrobię w grudniu. Teraz mogę pomyśleć co najwyżej o prezentach ZANIM reklamy zaleją TV i kolorowe gazetki. A później mówię (jak co roku), że prezent JUŻ MAM i jest on przemyślany i nie pójdzie w kąt trzy dni po świętach, tylko POSŁUŻY długo:) Co to za trawa na drugim zdjęciu (ta duża)? Pięknie się czochra i romantycznie zwisa ...
    Pozdrawiam SPOKOJNIE:) i jeszcze jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak ciekawy komentarz....:)
      Trzeba rzeczywiście uważać by...nie popłynąć....;)
      A trawa...to rozplenica japońska....dokładnie nie znam odmiany bo kupowana ''no name''
      ale dużo wyższa od rozplenicy...Hameln

      Usuń
  21. Przepiękna fotografia, wszystkie fotografie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo....a Twoje biżuterie są niesamowite ?!

      Usuń