Wiosna...stokrotki...i chodaki :)

piątek, 7 marca 2014
Czy to JUŻ ?????????
Czy Pani Biała pożegnała się już z nami definitywnie ?
Temperatury w lutym były już tak zachęcające...
Kusiły by wyciągnąć... chodaczki i ruszyć w ogród.
Chciałabym...chciała... i boję się ;)
Przycinać...czy nie przycinać...Przyjdzie mróz...nie przyjdzie...
Obawiam się... czy radość nasza niezbyt wczesna...
Pamiętam zbyt dobrze....ostatnią wiosnę.
Czy to się nie powtórzy...

Dość !!!
Powiedziałam sobie...
Nie można żyć spodziewając się złego...
Pamiętam okres w swoim życiu kiedy strach towarzyszył mi na każdym kroku...
Nie dotyczył tak błahych spraw jak...powrót zimy.
Kładłam się z nim spać i witałam dzień...nawet w nocy potrafił mnie obudzić.
Zabrało mi sporo czasu wyrzucenie go za drzwi i choć nie jestem całkowicie od niego wolna...
Nie pozwalam mu już rozgościć się w mojej głowie na dłużej...na lata...
Co ma być to będzie........

Wyciągnęłam chodaki :):):)


Tawuły...pierwsze poszły pod nóż...potem wrzosy...trawy...
W kolejce czekają jeszcze hortensje, tuje, berberysy, ligustry, lawenda...
Mój ogród wymaga stałej opieki fryzjerskiej ;)

Wiosna, stokrotki i chodaki....kocham to '' trio'' ;)





Do chodaków mam słabość od dziecka....
Pierwsze...dostałam w przedszkolu...i tak już zostało. Biegam w nich nie tylko po ogrodzie.
Mam nie odparte wrażenie, że zawsze są na topie.
Uważane za zdrowe obuwie ponieważ dobrze wpływają na kształt stopy i postawę.


Niewątpliwą ojczyzną chodaków jest Holandia.
Te na zdjęciu...pochodzą właśnie stamtąd...
ale niestety w tych nie biegam po ogrodzie...coś mnie zamroczyło jak je kupowałam i pomyliłam rozmiary ;)
Niektórzy ich nie lubią...ja uwielbiam.
A poza tym... mój mąż twierdzi, że są... sexy.

Ciekawa jestem czy wśród Was...znajdą się amatorki chodaków ???
Pozdrawiam wiosennie...


Anna w chodakach 
albo... 
w stokrotkach ;)


Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. I love pink !!! Wielką mi radość Aniu sprawiłaś swoim postem: po pierwsze już bym chciała lecieć do ogrodu, po drugie do kwiaciarni po stokrotki, po trzecie do.....Holandii :-)
    Nic nas tak nie inspiruje jak ...drugi człowiek, dzięki Aniu :-)
    Pozdrawiam Ewa z Pierwszej ........;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci...Motywatorze TY mój...:):):)
      Ewa z Pierwszej...chyba Ewa z prędkością światła...;)
      Trzy życzenia...trzeba złotej rybki poszukać...zwłaszcza do trzeciego...albo dobrego przewoźnika;)

      Usuń
  2. Jak wiosennie się zrobiło i słonecznie u Ciebie :) Cudna wstążka w groszki :) Czekam na więcej inspiracji...cieplutko, wiosennie pozdrawiam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Za wiosną wszystkim nam tęskno ale bądźmy dobrej myśli :) Czy lubię chodaki? Nigdy nie zastanawiałam się nad tym,bo miałam raz,jak byłam dzieckiem i ciocia mnie nimi uraczyła :P
    Mam pytanie odnośnie hortensji...przycinasz,mi mówiono,że nie wolno,bo nie zakwitną.Prawda czy nie i jeśli trzeba przycinać to w którym miejscu?? Z góry dziękuję! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są dwa rodzaje hortensji...ogrodowe-tych się nie przycina bo kwitną na pędach zeszłorocznych
      i bukietowe- te przycinamy wiosną bo kwitną na pędach tegorocznych.
      Młode okazy bukietowych przycinamy nisko...nad 2,4 oczkiem, starsze już nieco wyżej...niższe pędy zazwyczaj krócej, środkowe zostawiamy wyższe...formujemy jakby kształt kuli...

      Usuń
  4. Aniu, Twoje chodaczunie to sam urok! Doceniam je bo troszkę mieszkałam w Holandii, teraz to dla mnie miłe wspomnienia i radosne powroty:)
    Stokrotki i u nas:)

    Strachy mogą zatruć życie, dobrze, że już po nich.
    Mocno pozdrawiam i tyle słońca życzę Ci w sercu, co na Twoich zjęciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewelinko...fajnie utworzyłaś zdrobniusienie ;) :)
      Twoją słabość do Holandii...już wywęszyłam ;)
      Chętnie bym też tam pomieszkała...Ciekawa jestem w jakim języku się porozumiewałaś...znasz ich rodzimy ???
      Miło mi, że chodaczki przypomniały Ci radosne chwile...

      Usuń
  5. w tym naprwde da sie chodzic???? przyrzeknij. ja cicham od 3 dni w lewo i prawo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hanuś...chodzić i nawet biegać...słowo ogrodnika :)
      Pociachałaś już wszystko...???

      Usuń
  6. Ania,mam dowód,że to już,zajrzyj do mnie na bloga i zobacz jak pięknie wyglądają moje kwiatki:)Co do strachu,to niestety u mnie właśnie jest teraz taki okres o któym piszesz....ale cóż trzeba żyć i nie poddawać się.Na szczęście dekoruję,pracuję,gotuję i piszę bloga!!!Co jest dla mnie wielką odskocznią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko trzymaj się...i nie pozwól mu przejąć siebie

      Usuń
  7. Chodaczki przecudne, takie powiedziałabym ,,krasnoludkowe".
    Pozdrawiam wiosennie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ piękna kompozycja:) Nie lubię żadnych "klapiących" butów do ogrodu, nawet latem nosze pełne. Bo mnie drażni nawet ziarnko piasku które do klapiącego buta wpadnie - taki feler:)
    Strach tez miałam, bałam się wszystkiego, miałam wrażenie że "zło" czai się za każdym rogiem i tylko czyha, żeby akurat mnie doświadczyć. Przegnałam je jednak i wyganiam do tej pory zanim się znów rozpanoszy na dobre:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...:):):)
      A ja praktycznie wszędzie w ''klapiących'' :)
      ale do prac w warzywniku...to tak samo..pełne

      Usuń
  9. Chodaczki mam a właściwie ma moja córka , które dostała od tatusia właśnie z Holandii. Czerwone i bardziej służą do dekoracji.
    Zdecydowanie śmigam w klapkach wydaja mi się wygodniejsze, chociaż nie próbowałam chodaczków.
    Śliczne zdjęcia, ja jeszcze w ogrodzie nie szaleję, nie czuję jeszcze porywu wiosennego, buziol Aniu i miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ali...dziś to Cię chyba porwało...:):):)
      U nas takie słońce...że ja mam poczucie jakbym dostała całkiem nowe bateryjki...:):):)

      Usuń
  10. Ja je lubię i mam na stanie.Chodaki oczywiście. Zazwyczaj białe. Ja z osobistego doświadczenia mogę ci powiedzieć, że nie ma co martwić się na zapas. Zazwyczaj z każdej sytuacji jest jakieś wyjście. Ja wyznaję zasadę, że jak się coś wali to nie po to żeby było mi gorzej tylko lepiej. I o dziwo to się sprawdza. A zawalić się czasami musi. Potem trzeba usunąć gruz i budować lepsze od nowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amen ;)
      ...u mnie białe...beżowe...brązowe....

      Usuń
  11. Jakie Ty masz tam słońce! :)) A chodaki... przypominają mi starych znajomych z Holandii, wycieczki za dzieciaka do nich i przywożenie ceramicznych pamiątek :) Lubię to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczko przesyłam....ale dziś to chyba '' tyle słońca w całej Polsce...''
      Pozdrawiam....

      Usuń
  12. Z niecierpliwoscią zawsze czekam no Twoje nowe wpisy! też mam ogródek i juz przeleciałam po krzaczkach z sakatorem,a jesli chodzi o ten strach to tak jakbym siebie słyszała, fajnie wiedziec ,ze jednak nie jestem sama z tym problemem. pozdrawiam serdecznie :) Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie to miiiiłe....czytać, że ktoś czeka... i to z niecierpliwością...:):):) Dziękuję:):):)
      Zaraz publikuję posta....ze specjalną dedykacją ;)

      Usuń
  13. Chodaki - jako ozdoba- zawsze; jako buty - nigdy:)) Fajne fotki, a wiosna przyjdzie, jak banerek zmienisz:)) Bardzo go lubię, aczkolwiek może czas na jakieś kwiecię, bo już śniegu nikt nie chce chyba...:))) pozdrowienia cieplutkie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś....wytrzymasz jeszcze trochę....;)
      ''Bojam'' się zapeszyć...;)

      Usuń
  14. Piekne wiosnenne zdjęcia:)) Cudowne chodaki i te stokrotki;))

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam różowy kolor i stokrotki, co do chodaków, to nie miałam większej okazji, by się w nich zakochać... ale po obejrzeniu Twoich pięknych zdjęć, chyba sobie kupię ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...i pozdrawiam na...kolorowo:)

      Usuń
  16. W chodakach nie chodzę bo jakoś tak eeee nie. Nie da się chyba. A Ty jeszcze piszesz, że wygodnie...
    Ale wiosna chyba już!. Bzy pąki puszczają! Sikorki śpiewają. a i cudne fotki jak zwykle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) ....da się nawet biegać :)

      Usuń
  17. Piękne chodaki i piękne stokrotki - namówiłaś mnie na rozpoczęcie pracy w ogródku - zaczynam od poniedziałku !!! - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj...a dziś to był piękny dzień na rozpoczęcie....:):):)

      Usuń
  18. Jak u Ciebie Aniu pozytywnie i wiosennie!
    Sliczne zdjęcia, bardzo radosne:-) Serduszko ze stokrotek piękne!
    Ściskam kochana i dużo słoneczka życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Natalio....:):):) i odwzajemniam...

      Usuń
  19. Aniu - przez ostatnie dni myślałam nie raz o Tobie - przycięła już wrzosy czy nie :))))
    Ja swoje już częściowo - zostawiałam jeszcze dwa gatunki, które nadal są śliczne.
    Berberysy obcięte, kostrzewy wyczesane :) Czeka Red Baron jeszcze.
    Piękne kompozycje - wiosenne i dla mnie bardzo dziewczęce, a teraz od kilku miesięcy róż mi w głowie :)
    Stokrotki białe i różowe też już nieśmiało kwitną...
    A chodaki - hm nawet w Holandii byłam, malutkie przywiozłam dla dekoracji, prawdziwych nawet na nogach nie miałam (wstyd się przyznać)...

    Pozdrawiam wiosennie i też nie wierzę w nadejście zimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ....właśnie...śliczne były, żal ciachać ;)
      Berberysy też musiałam przerzedzić...
      O zimie już nie pamiętamy...nie wspominamy...;)

      Usuń
  20. Kiedys biegałam w chodakach/ drewniakach ale już wielki ich nie widziałam nawet w sklepach :O ale lubiłam w nich smigac i to bardzo :)

    pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...w sklepach z obuwiem ortopedycznym można dostać :)

      Usuń
  21. A ja dopiero o chodakach tutaj poczytałam?oj wstyd Bogda wstyd:)Chyba sobie w nich w ten sezon pobrykam dzięki lub przez Ciebie Aniu:)

    OdpowiedzUsuń