Ona tu jest i...;)

środa, 18 września 2013
Ja uwielbiam ją.Ona tu jest 
i...kwitnie dla mnie ;)
bo dobrze to wie, że... podlewam
i w sercu schowam na dnie...
:):):)


SURFINIA!!!

 bo o niej mowa, nazywana jest często...Królową balkonów;)
To ONA...
 króluje w moim ogrodzie niepodzielnie od maja do...
czasem... i listopada.


I to pierwszy powód by ją pokochać...;)
Drugi...
Kwitnie obficie.
Trzeci....
Nie jest trudna w uprawie.
Czwarty.....
Lubi...tak jak ja...SŁOŃCE.
ale...ale... wbrew panującej opinii kwitnie u mnie na także na wystawie... 
północnej, wschodniej, zachodniej
no i...południowej. 
Piąty......
Jest po prostu...  PIĘKNA!!!


Surfinia trafiła do nas... tzn. do Europy niedawno...
bodajże lata dziewięćdziesiąte ubiegłego stulecia
Skąd...??? Jej rodzina pochodzi z Japonii...
jej siostra...to nikt inny tylko Petunia
Różni się od swego rodzeństwa....długością pędów,
które mogą być naprawdę dłuuuuuugie ;)


Uwielbiam ją....:):):)


Ona tu jest....


i kwitnie dla mnie...;)


W moim ogrodzie króluje niepodzielnie
i jest wszędzie...
Na ławeczce...w skrzynkach pod oknami...na stole...
Na stole..to ostatnio się już nie mieści....

Jak widać...zajęła go cały...:):):)


Uwielbiam ją....;)
Ona tu jest....i kwitnie dla mnie...
A dziś...dla WAS......:):):)
Pozdrawiam

P.S Nie lubię tej piosenki....ale w tej wersji mnie bawi....:):):)
i to bardzo...Mam nadzieję, że i Was rozbawiło....chodzę sobie z konewką...i podśpiewuję...;)
Czytaj dalej »

Wieczór panieński...:):):)

poniedziałek, 16 września 2013
Zapraszam wszystkie fajne babki...facetów też...
na babeczki....:):):)


Dziś....znowu wspomnienia....Karinę już poznałyście...:):):)
Jej wieczór panieński był bardzo słodki...;)


Każdej babce na wieczorze, trafiła się babeczka...;)


Smacznego...

A...jeszcze przepis !


Składniki :

ilość sztuk : 18 babeczek,

300 g mąki,200 g masła,100 g cukru pudru,2 żółtka,sól

Sposób przygotowania :

Przygotowanie: 15min.  ›  Gotowanie: 10min.  ›  +30min. chłodzenie  ›  Gotowe w: 55min.  plus 40 min. czas na nadzianie nadzieniem....budyniem, owocami itp. W sumie 95 min.

Mąkę przesiać, dodać szczyptę soli i pokrojone na kawałki masło. Posiekać nożem. Wsypać cukier, wbić żółtka, posiekać.

Szybko zagnieść ciasto i włożyć na 30 minut do lodówki.

Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3–4 mm, przenieść na wałku i nałożyć na ustawione obok siebie, posmarowane cienko masłem, foremki. Przycisnąć wałek i odciąć nadmiar ciasta. Docisnąć ciasto dłonią do dna i brzegów foremek.

Skrawki ciasta ponownie zagnieść, rozwałkować i nakryć następne foremki. Ciasto na dnie foremek nakłuć widelcem, wyłożyć folią aluminiową i napełnić suchym grochem lub fasolą. Piec 8–12 minut w temperaturze 200°C.

Ostudzone babeczki wyjąć z foremek, napełnić wybranym nadzieniem.

Dobra rada. Jeżeli babeczki mają być znów wypiekane z nadzieniem, to pierwszy raz pieczemy je tylko 8 minut. Z kruchego ciasta możemy wypiekać różne ciastka zależnie od kształtu foremek, np. czółenka, łódeczki, tartaletki. Po napełnieniu nadzieniem można je po raz drugi wypiec w piecu lub bez powtórnego wypiekania napełnić świeżymi owocami, musem, galaretką, bitą śmietaną, konfiturami lub kremem.

Przepis pochodzi ze strony...Allrecipes.pl

 Teraz moje oryginalne przepisy....;)


DRUGI PRZEPIS....szybszy....;)
Jedziesz do super marketu...w moim przypadku Tesco, kupujesz spody, gotujesz budyń śmietankowy, napełniasz, nadziewasz umytymi owocami i voila...:):):)
Czas wykonania 40 min.

TRZECI PRZEPIS....;) expressowy ;)
Jedziesz do super......itd. Gotujesz budyń, napełniasz...i jeśli masz w domu jakiegoś Nieletniego...obiecujesz mu godzinę na kompie jeśli ładnie udekoruje owocami babeczki...;) Nieletni daje się skusić...:):):)
a Ty zyskujesz 20 min. na zrobienie sobie makijażu...
Voila...
Czas wykonania 20 min. :):):)

Zostawiam letnie pozdrowienia....
Dziękuję za Wasze odwiedziny... i miłe komentarze...
To mnie motywuje do pisania po takiej przerwie...próbuję wrócić...
muszę pisać...pisać...pisać...
liczę, że wpadnę w rytm...i tak zostanie...:):):)
Brakowało mi Was...
powolutku....zaczynam do Was zaglądać.......
a jest CO oglądać i czytać !!!
Czytaj dalej »

Co Bóg zwiąże....

sobota, 14 września 2013
Dziś będzie dużo na temat sznurka....;)


Zacznę od początku...
Wspominałam w poprzednim poście o wizycie nietypowych gości ;)
Raczej był to...NAJAZD niż wizyta....;)
Wcześniej nie miałam okazji gościć u siebie w ogródku takiej ilości wyjątkowo smukłych, eleganckich i białych... Mieczyków (Gladiolus)
Byli jeszcze inni...ale w mniejszości ;)
Dlaczego znaleźli się u mnie...???


A wszystko to... przez.....;)


tak...Karinka i Tomek !!!

Chociaż znałam to zdjęcie...widziałam go wcześniej na zaproszeniu.
Jednak jadąc sobie letnim porankiem do miasta...będąc lekko zaspana...O mało nie wjechałam w las...widząc ten billboard !!!
Nie wiem...jak u Was...ale ja rzadko widuję swoją...rodzinę na przydrożnych panelach reklamowych...;) Rodzina...chociaż nie łączą nas żadne więzy krwi...to jednak są mi bardzo bliscy...
Więzy...a mówiłam, że sznurek będzie się przewijał...;)



...ale miało być od początku ;)
Jakieś pół roku temu otrzymaliśmy oto takie zaproszenie...



Patrząc na to zaproszenie....można się domyślić, że nie będzie to ślub
i wesele w klasycznym wydaniu...;)
ale...... skupiłam wzrok na czymś innym...
Co oni zarzucili na siebie...???
Stanęły mi przed oczami słowa, które dobrze znałam...

      ''Lepiej jest dwom niż jednemu...
       A jeżeli jednego można pokonać,
       to we dwóch można się ostać;
       a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie''
                                                        Kaz. 4.9-12
Okazało się...że ujęcie to nie było zamierzone...ani planowane?!
Byli kiedyś na przystani....i tak sobie zarzucili......;)
Wiedziałam jedno...do dekoracji użyję sznura, liny....ten element będzie na...100%!!!
Nie wiedziałam jak...wiedziałam, że będzie...;)

                                                        Ostatnia strona zaproszenia......:):):)


O tym, że przypadnie mi zaszczyt przygotowania dekoracji podczas ceremonii zaślubin wiedziałam już wcześniej...;)
i cieszyłam się na to ogromnie...z drugiej strony bałam.Nie zajmuję się tym zawodowo...tym bardziej czułam się zaszczycona tą rolą.... Ceremonia miała odbyć się w plenerze...tak po ''hamerykańsku....'';)
Obawiałam się o kwiaty, które będę musiała przygotować dzień wcześniej....a jak będzie upał ?! Nie mogłam przygotować tego w dzień ślubu...bo sama byłam gościem...zdawałam sobie sprawę, że nie zdążę....
Ostatecznie....zaślubiny odbyły się... pod dachem. Ale sceneria nie była zbyt romantyczna....bo sala miała klimat konferencyjny....
Moje klasyczne donice, świeczniki.... odpadły....do pleneru pasowały by....ale teraz....głowiłam się...Jak to powiązać.........?! ;)
Zobaczcie jak wypadło....zdjęcia słabe....nie miałam czasu na fotografowanie....ale wspomnienie jest...:):):)
Na początek zdjęcie telefonem komórkowym...




Klamka zapadła...;)






Podczas ceremonii na sali były przygaszone światła...
do tego maleńkie tealighty...
zdjęcia nie oddają klimatu, który tam panował...
ale było naprawdę nastrojowo...ciepło...domowo...;)
musicie uwierzyć mi na słowo...;)
A jakie słowa znalazły się w naszych życzeniach dla Nowożeńców?
Domyślacie się.....;)


...i kawałek sznurka ;)
z węzełkiem...co by nie zapomnieli...
o tym co najważniejsze...


Na koniec...trochę prywaty.....;)
Karinko, Tomku...



Dziękujemy Wam bardzo... 
Jesteście Niesamowici...!!!
Dziękujemy, że mogliśmy dzielić Waszą RADOŚĆ...
Buziaki....






Czytaj dalej »

Damą być ;)

piątek, 30 sierpnia 2013
Tak bym chciała damą być,
ach, damą być, ach damą być...;)



Pierwsza dama... z mojego ogródka ;)


Lato było cudne tego roku...
wróć....lato jest cudne tego roku.

Chociaż upały dały się we znaki....i mnie i ogrodowi.Nie pamiętam takiego sezonu, w którym latałabym tak często z konewką. Praktycznie rośliny na rabatach dawały sobie radę mimo braku systemu nawadniania w ogrodzie, to załatwiły mnie...DONICZKI. Niestety, muszę przyznać się Wam do czegoś...jestem uzależniona od doniczek. I nie mam pojęcia jak się z tego wyrwać...;) Prawda jest chyba taka, że ja się....nie chcę wyrwać.   Policzyłam..........mam 52 doniczki!!! Nie przypuszczałabym, że aż tyle...Niby są...to tu....to tam........ale, że jest ich aż 52....W czasie tych upałów ziemia w donicach przesychała momentalnie....trzeba było podlewać
i 3 razy dziennie. Zajmowało to spoooooro czasu....czyt.3 godz. dziennie. 


Tawuły japońskie Golden Princess zakwitły akurat w te upały...i momentalnie przekwitły....parę dni i po kwiatach. Moja mała bratanica zapytała mnie... Dlaczego one umarły ??? ;)

Na szczęście kwitną drugi raz.....





Jednak to nie sam ogród był przyczyną mojej nieobecności w tym wymiarze.Nie będę Wam relacjonować po kolei, ale na pewno będę wracać do tematu......Powodów wiele.......Dużo się działo. 
Choćby wizyta dość nietypowych gości....;), ale o tym następnym razem...będzie też o....miłości.

Na koniec pantofelek pierwszej Damy ;)
Pozdrawiam Was słonecznie....
u nas dziś piękne słońce
dziękuję za Waszą obecność i  ciepłe słowa powitania.



...ach, damą być...
Przesyłam moc buziaków...tyle ile zmieści się w kapeluszu
dla osoby wyjątkowo serdecznej, ciepłej i wrażliwej...
dla Ciebie Madziu (Noemi)
dziękuję Ci za sprezentowanie mi tego ślicznego kapeluszu
ach, bym damą mogła poczuć się ;)
Ściskam mocno...

Czytaj dalej »

Puk...puk...

czwartek, 29 sierpnia 2013
Udało się....:):):)
Nie wiem za którym razem.........
ale w końcu odszyfrowałam hasło......
i jestem...
i jest mi...głupio
i to bardzo....:(:(:(
Przepraszam Was
za tę CIIIIIIIISZĘ.
Żyję...i mam się...dobrze.
Czasem było lepiej...czasem gorzej.

Nie spodziewałam, że będziecie zaglądać...
Czekać....martwić się....
Nie planowałam takiej przerwy....
Życie zaplanowało....

Czasem dom staje się dla nas całym światem...
I nie mam tu na myśli budynku...
Na swoje usprawiedliwienie...mam tylko słowa piosenki...;)
...Nie masz czasu na sen
   Nie masz czasu na seks...
   Zachłanna jest ta gwiazda...

Wracam....mam nadzieję.

A u mnie...kula się po staremu........;)


W ogrodzie, aktualnie rządzą hortensje bukietowe Limelights i bardzo mi te rządy odpowiadają....;)
Rozpoczęły dobry miesiąc temu....




i spektakl nadal trwa......



Oby jak najdłużej....Niech nam żyje LIMELIGHT... sto lat!!! ;)




Te hortensje skradły mi serce....;)
Jakby powiedział Tygrysek...ten od Puchatka...
Są FASCYNACYJNE !!!
Polecam....rosną pięknie w pełnym cieniu, półcieniu
i w słońcu !
Kwitną obficie i dłuuuugo!
I ten ich kolor...
Początkowo mocna limonka, potem krem, 
na koniec lekko przypudrowane różem....
ale na to jeszcze musimy poczekać.

Żegnam się w kolorach limonki...
nie na długo...;)
i zapraszam na... róż.
Co by nie było za mdło...;)
Do jutra....
&
once again
przepraszam,przepraszam,przepraszam ,przepraszam przepraszam
Czytaj dalej »

Lecę w kulki...;)

sobota, 1 czerwca 2013
Nie chcę schodzić z tematu...;)
Dawno nie było....kulek :):):)
A tytuł bloga zobowiązuje....więc.....;)



Poleciałam sobie nieco w kulki....;) bo zdjęcia kwietniowe...
A mamy już czerwiec...





Nie zdążyłam Wam ich pokazać.....:(
Szafirki i słońce.....lubię ten...duet ;)
ONE....pojawiają się w moim ogrodzie razem ze stokrotkami, bratkami...I w tym przypadku....ciężkim przypadku...;)
muszę stwierdzić, że jestem...konserwą ;)
Wolę szafir...niż biel.....


...chociaż biel kocham...
                  A jak u Was...co bardziej Wam się podoba...?????
           Zwycięża tradycja....czy nowości.....
 Pozdrawiam...
            Słonecznej niedzieli...wbrew prognozom....życzę:):):)
Czytaj dalej »