Jak lato ma w sobie coś z dziecka, tak jesień kojarzy mi z dojrzałością.
I dziś w temacie dojrzałości z przymrużeniem oka.
Wczoraj odeskortowaliśmy Studenta do Krakowa, do nowego mieszkania.
Słowa pewnego wierszyka doskonale obrazują zaistniałą sytuację
i idealnie wpisują się w aktualną porę roku.
;)
Posłuchajcie...
Pytały dębu żołędzie:
-Tato, co z nami będzie?
Wiatr zerwie nas, pospadamy, brzuszki poobijamy,
pogubimy kapelusiki, a może nas zjedzą dziki?
Daj jakąś radę na to,
dźwigałeś nas całe lato, radź teraz, tato!
A dąb: - Jest jedna rada:
kto dojrzał niechaj spada.
Jak przytuli się mocno do ziemi,
to okryję go liśmi zeschłymi.
Śmiało, dzieci, skaczcie, raz, dwa -
byle dalej od mego pnia -
i pod ziemię, i w dół, i w głąb
niechaj każdy rośnie jak dąb,
a spotkamy się znowu, synkowie,
w dąbrowie.
Joanna Kulmowa "Żołędzie''
Cudowny !!!
;)
Dobrego tygodnia,
a studentom dobrego roku
:)
PS. Fotę z dłońmi zrobił Student.
Czytaj dalej »