Jesienią...zapraszam na herbatę ;)

niedziela, 5 października 2014
Powitanie jesieni w moim ogrodzie...


Zbiegło się z wizytą sympatycznej pary naszych znajomych...
Akurat aura dopisała i można było zasiąść w ogrodzie...


Ola z Adamem nie piją kawy....więc zapraszam na herbatę z...kulkami ;)
Można się dosiąść...;)


Nawłoć kojarzy mi się z jesienią, ale w tym sezonie trudno ją znaleźć początkiem jesieni...
już przekwitła...gdzieniegdzie jeszcze można znaleźć ostatnie kwiatostany...szkoda...
Na gości czekały winietki z ich imionami w towarzystwie jesiennych kulek :)




A jak to jest zrobione ???

Potrzebujemy papier do pakowania, nożyczki, ołówek, linijkę,trochę kleju...
i kieliszek...;) 


Papier  tniemy na paski według wymiarów jakie przyjmiemy,
u mnie wytyczną był... kieliszek, ponieważ on jest potem schowany w torebce
i stanowi pojemnik z wodą dla kwiatów...
inaczej nasza kompozycja umrze dość szybko...:(


Składamy wyciętą torebkę...


Przed sklejeniem piszemy literki...




I na pożegnanie...;)


Pozdrawiam jesiennie...


Anna

Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. jak ślicznie... słonecznie... wcale nie jesiennie...

    ps. zapraszam na moje candy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu z ogromną przyjemnością dosiadam się do Twojej herbatki . W tak cudnym ogrodzie i takiej aranżacji smakuje cudnie o każdej porze roku.
    P.S Może się mylę ale czy inna nazwa tych kwiatów to mimozy? :)
    Jak w piosence Niemena ,, Mimozami jesień się zaczyna...'' Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...to przy stole siedzimy już w piątkę;)
      Wspominałam nawet Niemena w tym poście...
      ale w końcu wykasowałam...bo z tą mimozą trochę zamieszania...Kilka roślin całkiem niezawiązanych z sobą określa się tą samą nazwą- mimozą. Jestem pewna, że Niemen miał na myśli nawłoć, która czasem potocznie nazywana jest "polską mimozą" Jednak mimoza to całkiem inna roślina...mimoza wykorzystywana w florystyce jest tego samego koloru co nawłoć i jest cała w... kuleczkach...nie muszę Ci pisać, że ją uwielbiam...:)

      Usuń
    2. ...I to się nazywa pełna, fachowa i wyczerpująca odpowiedz. :)

      Usuń
  3. W takim otoczeniu ta herbatka smakowała po królewsku!
    pozdrawiam serdecznie Aniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknia jesienna dekoracja stołu na jesienne przyjęcie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i odwzajemniam pozdrowienia...:)

      Usuń
  5. Być Twoim gościem to musi być mega przyjemność. Ja goszczę u Ciebie tylko - albo aż :) - na blogu i zawsze tej przemiłej wizycie towarzyszy uśmiech. Miłego wieczoru słoneczna kobieto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie mi miło...jak najwięcej uśmiechu...:)
      Dziękuję...

      Usuń
  6. Powitanie jesieni w Twoim ogrodzie to sama przyjemność !!! Po prostu pięknie:))) A pomysł na kartonowe wazoniki fantastyczny...i łatwy do skopiowania.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie...bardzo łatwe i mało kosztowne...:)
      Pozdrawiam...:)

      Usuń
  7. Piękne jesienne zdjęcia! Cudny pomysł na papierowe osłonki:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aniu zaskakujesz mnie z każdą odsłoną....cudownie, iście królewskie przywitanie jesieni. Przysiadłam z wielką przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, że zaskakuję...:)
      Miło mi Cię widzieć...:)

      Usuń
  9. Jak klimatycznie i słonecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...:)
      Pomaszerowałam sobie ostatnio z Wami po Bieszczadach...dawno tam nie wracałam ;)

      Usuń
  10. Nawłoć kiedyś uwielbiałam, była taka...słoneczna:) Teraz już mniej, przez pracę: jesienne inwentaryzacje niezmiennie związane są z przepychaniem się mojej niskiej postaci przez łany nawłoci większej ode mnie. Paprochy wytrząsam później zewsząd:) O pszczołach i innych owadach brzęczących mi tuż przy twarzy nie wspominam...ale na Twoich zdjęciach taka żółciutka, niska, przyjazna, jak dawniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...potrafi stworzyć las...ja w tym roku nie zdążyłam się nią nacieszyć...:(
      ale ja w jej towarzystwie nie pracuję, tylko się relaksuję...to mi jej szkoda, że już przekwitła...

      Usuń
  11. Super pomysł:) Można zaskoczyć pozytywnie taką dekoracją stołu. Pozdrawiam
    http://mylookbeauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajniusio:) super pomysł, Edyta.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam żółty kolor, wszystkie zdjęcia wspaniałe, radosne, rewelacyjne. Jak zawsze pozostaje pod ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super pomysł! Świetnie to wygląda! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Andrzeju...odwzajemniam pozdrowienia :)

      Usuń
  15. Jak zawsze zachwycające zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne... jak w zaczarowanym ogrodzie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...smuteczki minęły ???

      Usuń
    2. Dziękuję, dziś już stanowczo lepiej :)

      Usuń
  17. Bardzo ładne jesienne akcenty :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pasują mi te małe żółciutkie kuleczki do Ciebie. I co tu dużo mówić - do jesieni też! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej Anuś... masz rację, nawłoć zakwitła w tym roku w połowie sierpnia;-((( więc już "po wszystkiemu" !!! Niektórzy są uczuleni na kwitnącą nawłoć - tak jak mój tato !!! Namiętnie łaził po łąkach ze swoim ukochanym owczarkiem, a potem dziwił się, że źle się czuje... No ale cóż, niektórzy są niereformowalni... Pozdrowienia październikowe przesyłam, Gabrysia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabrysiu....:) Miło Cię...czytać :)
      Ona ponoć miododajna...to i pyli...
      Zaskoczyła mnie, że tak szybko w tym roku...
      Normalnie musiałam jej szukać z lupą by znaleźć parę jeszcze nieprzekwitłych...
      Pozdrawiam cieplutko...

      Usuń
  20. Ja też kawy nie pijam, więc ochoczo się dołączam. ;) Śliczna jesienna aranżacja, taka radosna!
    Pa

    OdpowiedzUsuń
  21. Żadne słowa komentarza nie przychodzą mi do głowy, gdy post jest ... DOSKONAŁY!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ewo...Dorotko...

    Dobre z Was Duszki...:) Dziękuję...
    Jedna marzenia maluje...
    druga pod niebem szerokim przesiaduje...

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie i smakowicie :)
    Wszystko ma swoje dobre i złe strony. Nawłoć dzięki temu, że w tym roku szybko zakwitła pozwoliła doczekać przepysznego i bardzo zdrowego miodu nawłociowego. U mnie jeszcze ostatnie pół słoika toi w lodówce. Mogłam wziąć więcej, bo tak trudno o taki miód.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń