Po drugiej stronie lustra

wtorek, 1 sierpnia 2017
Wspominałam tu...KLIK, że mój ogród to takie m5 ;)
Dziś zapraszam do drugiego pokoju czyli drugiej części ogrodu gdzie znajduje sie żwirowa plaża.
Wspominałam tu...KLIK, że prowadzą tam dwa wejścia.
Tym razem nie wchodzimy przez zieloną kurtynę tylko frontowym wejściem ;)
Mam tam lustro, szczerze...to ścianę luster ;)

O tej porze roku nie jest to już takie oczywiste bo rośliny zasłaniają wiele i lustra giną w tej przestrzeni. Są to 3 panele lustrzane, firmy HUSBAND ;), które doświetlają rośliny oraz stanowią dla mnie cudowny efekt dekoracyjny. Lustra są już w ogrodzie 3 sezony, zimy znoszą bez problemu, a pokazuję je dopiero teraz bo zamierzałam przygotować post techniczny oraz zobrazować postępy prac przy ich powstawaniu, ale nie zanosi się bym znalazła na to czas...tym bardziej latem...może zimą uda mi się wrócić do tematu.

                                                      Zapraszam...Po drugiej stronie lustra ;)


Ta fotografia to odbicie...





To obraz rzeczywisty, a w tle lustro.



Kawa jest prawdziwa, nie odbita, ale już wypita...;)
Wypiłam kawę i złapałam za aparat.


Lubię tu, na tyłach...wieczorem o zachodzie słońca wypić ostatnią tego dnia fliliżankę kawy.
Szczerze przyznaję, że piję ją tu na siedząco...



Uwielbiam światło o tej porze dnia.








Pozdrawia
Anna po drugiej stronie lustra

;)
Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. Uwielbiam lustra! ale w Twoim ogrodzie są niczym wpisane w krajobraz, mam wrażenie że są wręcz nierozłączne. Marzą mi się podobne, niestety nie lubię gdy bryła budynku odbija się w lustrach, a tylko taki efekt mogłabym uzyskać a może nie? Może kiedyś wpadniesz i mi powiesz, że tu byłyby idealne :)

    Całuję w to upalne popołudnie
    Ewa-Mimowolne Zauroczenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy, chętnie doradzę...:)
      W lustrze odbija się nie tylko to co naprzeciwko.
      Ważne by nie odbijała się strona południowa bo wtedy promienie słoneczne zostaną spotęgowane i będą ślepić. Najlepiej jak strona południowa jest za ''plecami'' lustra ;)

      Odwzajemniam równie gorące całusy ;)

      Usuń
  2. Już się pogubiłam, po której stronie lustra jestem ja. ;))) Wszystko jest takie realne - gdyby chociaż lustro było, hmm... zamazane, łatwiej by było się połapać, gdzie jest granica! :)) Ale efekt jest fantastyczny. Widziałam kiedyś w czasopiśmie ogród Danuty Młoźniak, w którym ma taflę lustra, chyba na murze, jak dobrze pamiętam, i też byłam pod ogromnym wrażeniem.
    A ptaszki nie zaliczają czołówki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie o to chodzi, o efekt zagubienia ;)
      A wiesz, mam zdjęcia z zaparowanymi lustrami...wrzucę byś nie była aż tak zagubiona ;)
      Tak u Danusi też mi sie podoba ten efekt, spotęgowany podwójnym oczkiem :)
      W fazie początkowej też się obawialiśmy o ptaki, na tafli umieściliśmy naklejki z czarnymi ptaszyskami w locie, podobne jak na panelach szklanych hamujacych hałas przy drogach szybkiego ruchu.Z naszych obserwacji jednak wynika, że ptaki mają u nas inne tunele powietrzne, oczka z wodą je wytyczają i latają wzdłuz lustra, teraz nie ma już naklejek bo są już zbyteczne. Ofiar nie zanotowaliśmy ;) ale wiem, że się zdażają...U nas nad lustrem duży okaz leszczyny i one hamują na nim lub nad oczkami.

      Usuń
  3. Ogród jak zwykle zachwyca :)
    Aniu czy możesz podać nazwę trawy na przedostatnim zdjęciu. Szukam traw ozdobnych, które nie rozrastają się jak perz, tylko tworzą kępki. Mam już kostrzewę siwą, ale teraz szukam jakiejś zielonej. A ta byłaby idealna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rozplenica japońska HAMELN. Rośnie do ok 70cm. Kwitnie zielonymi kłosami w kształcie pałek wodnych.
      Są jeszcze mniejsze dwie odmiany, też urocze Little Bunny i Little Boy, te wielkości podobne do kostrzewy. Boy jest ciut wyższa.

      Usuń
  4. Aniu, za każdym razem, gdy do Ciebie zaglądam, czuję się jak...w krainie czarów:) Cudownie!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miiiiiiiło :):):)
      Dziękuję ślicznie :)

      Usuń
  5. Magia luster...kraina czarów:)próbowałam przejść przez cudowne drzwi:)do zaczarowanego ogrodu achchch złudo:)Alicją byłam:))) nawet przez myśl mi nie przeszło.że w Twoim ogrodzie też lustra,a powinno było:)wszak Twój ogród zaczarowany:)Aga

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu, ucieszyłam się jak dziecko, gdy dziś przez "przypadek" odnalazłam link do Twojego bloga, który mi się kiedyś zawieruszył ... :) Z przyjemnością rozsiadłam się na chwilkę ze swoją kawą w Twoim jakże eleganckim ogrodzie, tak eleganckim, że aż nie wypada poskakać z radości i zachwytu ;) Pozdrawiam piękną Właścicielkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skaczę z radości ;)
      Miło mi, żeś wpadła na kawkę ;)
      Ach...on nie jest aż tak elegancki,
      a skakanie jak najbardziej mu pasuje ;)
      Trafić nie trudno...wystarczy wygooglować... kulki ;)

      Usuń
  7. Mam też i ja zdjęcie w tym lustrze ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, mamy zdjęcie na ściance !!! ;)

      Usuń
  8. cudny ogród i te leżaczki na żwirku, zakochałam się...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniała iluzja stworzona dzięki lustrom. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przez moment zastanawialam sie, gdzie te lustra? Czyli widzisz, sztuczka udana, magia dziala ;)
    Dawno mnie nie było, dlatego ciepło pozdrawiam w te upalne dni! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działa...działa doskonale :)
      Odwzajemniam równie gorące pozdrowienia :)

      Usuń
  11. Byłam .... widziałam .... i jak zawsze jestem zachwycona Twoim ogrodem :) Anna w krainie czarów ....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...ale foty pamiątkowej nie mamy Łobuzie słodki ;)

      Usuń
  12. HAHAHAHA Tak, lato jest, jak rozkapryszony dzieciak. ;D Boskie te Twoje A. JESTEŚ BARDZO KREATYWNĄ, UZDOLNIONĄ KOBIETĄ. TE MAŁE KAPELUSIKI MNIE ZACHWYCAJĄ. REWELACYJNY POMYSŁ.

    ดูหนังฝรั่ง

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu, gdzie można zamówić tak duże tafle luster? Też mieszkam na Śląsku i byłabym wdzięczna za wskazówkę :)
    Pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, myślę, że gdziekolwiek :)
      Ja zamówiłam u miejscowego szklarza, nie było żadnego problemu z wielkością. Musisz jedynie pamiętać, że mają to być lustra łazienkowe czyli takie o zwiększonej odporności na wilgoć.

      Usuń