Metamorfoza kuchni...intro ;)

niedziela, 29 listopada 2015
\

Wypadałoby dziś pokazać stoik adwentowy, ale obiecałam kuchnię...
A post kuchenny jest wyjątkowo pracochłonny...to taki, który wymaga posiedzenia z dobrych kilku godzin. Dużo zdjęć...chyba za dużo...Dużo tekstu...za dużo ;) Nie wyrobiłam się... Nie udało mi się go jeszcze skończyć, ale żeby nie przedłużać, to wrzucam zmieniony kredens babci Korneli ;)
Starego kredensu akurat nie chciałam ruszać. Był bardzo pojemny. Jego pojemność jednak nie sprzyjała utrzymaniu porządku wewnątrz. Ciągle coś ginęło w jego w czeluściach.
Podczas rozpoczętego remontu mąż zaczął naciskać, żeby go wymienić na młodszy model, który by pasował do zakupionych już szafek. Nie chciałam o tym na początku słyszeć, w końcu uległam...Znowu trzeba było jechać do Ikei, oddać część szafek i zakupić nowe. Całe szczęście, że była taka możliwość. Kochana Ikea ;) Przypuszczam, że inny stolarz by z nami zwariował...Tak częste były zmiany  w decyzjach i wizyty w sklepie, że syn kiedyś zapytał...
- Mamo, czy Ty kiedyś wyszłaś z pustymi rękami z Ikei ?
- Synku, ja już nawet nie wchodzę z pustymi rękami do Ikei ;)
Remont miał trwać 3 tygodnie, w końcu wyszło prawie 2 miesiące.
W starym domu, nic nie jest proste, dosłownie i w przenośni...;)
Finał naszej zabawy w ''kuchnię'' jest taki, że jesteśmy zaszufladkowani na maksa.
Wreszcie jest porządek i wszystko można znaleźć...
Na koniec anegdota rodzinna....
Tak jak wspominałam, nie chciałam pozbywać się starego kredensu, ale uległam namowom.
Kiedy poskładaliśmy nowe szafki na wzór starego...Nie byłam  zadowolona z efektu :(
Moi mężczyźni to widzieli...Syn przyłapał mnie jak stałam w kuchni, patrzyłam na ''nowe'' z miną dezaprobaty...
- Nie podoba Ci się ? - zapytał.
- Nie- odpowiedziałam z rozpaczą w głosie, wolę staaary...
- Cóż, miałaś stary mebel, może krzywy, ale drewniany, do tego miał swoją historię i duszę.
  A teraz masz syntetycznego klona z Ikei...
- Dziecko !!! Nie pomagasz mi !!!



Po tych słowach, musiałam zaraz rozpocząć dekorowanie  nowego  kredensu...''ubrać go'' i oswoić dodatkami, choć trochę nadać mu starego charakteru...To nic, że brakowało jeszcze uchwytów, drzwiczek,  że walały się tektury...dodatki musiały już być ;)


Zapraszam na mojego syntetycznego ''klona''  ;)
Czy udało mi się go oswoić i zatracić ''ikeowski'' charakter  ???
Oceńcie sami...


...i ze światełkiem ;)
Baaardzo lubię światełka ;)



Drewno i naturalne dodatki tworzą  klimat...





Przyznam się, że dziś czuję się tu wspaniale.
Kuchnia stała się jasna i przestronna mimo, że meble są wyższe i głębsze.
W starej kuchni bardzo brakowało mi światła. Drewno sosnowe pochłaniało każdy promyk :(
:):):)

Rozświetlone pozdrowienia z kuchni przesyłam...
CDN 
;)

PS. Kredens babci Korneli do porównania tu...KLIK

Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. no i nastała jasność :))))) jest piękniej teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepieknie, uwielbiam polaczenie bieli z drewnem i ozdobami z wikliny. Gdybym miala przerabiac kuchnie to tez bym poszla w takim kierunku, pozdrawiam i samych radosci zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie, uwielbiam białe kuchnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie! To chyba biały bodbyn Ikea:) Tez myślę o nim, ale w szarym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie bodbyn :)
      Ach, szary też jest piękny :):):)
      Miała już od dawna wybrany front LIDINGO,
      wpadłam w straszną panikę jak zaczęłam szukać go na stronie internetowej
      i okazało się, że go ma ?! A ja tu już miałam od roku kupiony jeden front.
      BODBYN to nowy LIDINGO. Całe szczęście, że kupiliśmy po zmianie factum na metod...:)

      Usuń
  5. Witam
    Jest teraz pieknie i jasno ale stary babciny kredens mial dusze i "robil" klimat.pozdrawiam.Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izabell, czas na kredens Anny, może jeszcze nie babci Anny ;)
      Na szczęście kredensowi duszy nie odebrałam i dalej ''robi'' klimat ;) :)
      Dziękuję Ci :)

      Usuń
  6. Cudownie !!! Brak mi słów by wyrazić mój zachwyt. Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, aż tak się podoba ?! To miłe :):):)
      Dziękuję :)

      Usuń
  7. Aniu Twój nowy nabytek jest piękny i pięknie się prezentuje a Twoje dodatki dodały mu tylko uroku . Jednak mając odniesienie...No cóż, ale muszę to napisać/ choć pewnie stwierdzisz tak jak w przypadku Twojego syna, że nie pomagam Ci/ - kredens Babci Korneli mi bardziej przypadł do gustu. :( Może dlatego ,że uwielbiam akcenty starego z nowym. Nie brałaś pod uwagę możliwości odnowienia go i przemalować na biało? Bardziej by się wtedy wpasował do całości...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczaczki- tez nie pomoge. jak przeszlam do Babciny, nosz od razu zastanowiło mnie dlaczego go nie pobieliłaś, nie tak jak przedtem olejna ale kredowa? no już za późno - czy może... do ikei z ;)

      Usuń
    2. Lulu, Haniu...mnie już nic nie pomoże ;)
      Dziewczyny Kochane...nie macie pełnego obrazu tego kredensu i kuchni...
      On został już odnowiony i zdarte miał swoje warstwy farby.
      Pobielenie nie wchodziło w grę, ze względu na jego nierówności i krzywizny, które przy tym kolorze i dodaniu listewek zostały zakamuflowane.
      Widzę go w dużym formacie i mnie nie umyka to co Wam.
      Fotografia mu sprzyja...;)
      Nie wysuwacie szufladek, które ze starości...no już się sypały :(
      Nie widzicie na zdjęciu, podłożonej 1 cm deseczki pod nogę kredensu by stał równo
      Miał zostać w tym kolorze bo dla niego ten kolor najkorzystniejszy, o czym świadczą Wasze opinie ;)
      Był jeden zasadniczy problem...i tu mąż miał argument, który zadecydował...
      Ikea w ostatnim czasie zmieniła system i kredens byłby niższy od pozostałych szafek.
      Miałabym schodek w mojej małej przestrzeni na blacie i różnice w wysokościach drzwiczek

      Usuń
    3. A...i nie miałam go gdzie przestawić.
      Gdyby stał osobno, a nie w rzędzie z nowymi prostymi szafkami to byłoby inaczej.
      Mnie też podoba się łączenie starego z nowym, ale tu...to byłoby połączenie nowego co udaje stare ze starym. niech już wszystko udaje...;)

      Ściskam Was serdecznie...obie :)
      A kredens dalej stoi...tylko nie w kuchni :)

      Usuń
  8. Pięknie, jasno i czyściutko:) Jak ze stroną praktyczną i jakościową, jeżeli chodzi o meble kuchenne z Ikea?
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justine, używamy tej kuchni od pół roku. Nie mogę na nic się skarżyć.
      Szafki, szufladki śmigają aż miło ;) A takie odczucia były mi obce ;)
      Kolor szafek jest ciepły, łatwe w utrzymaniu czystości.
      Blat drewniany wymaga jednak większej uwagi, wybrałam go z całkowitą świadomością.
      Wcześniej miałam syntetyczny ;) więc teraz zależało mi na drewnie.
      Choć niektóre koleżanki tak mnie przestraszyły, że już miałam go jechać zwrócić.
      I tak jeden zwracałam, bo odbiegał kolorem od pozostałych.
      Poczytałam opinie, opinie skrajne...jedni się skarżą, drudzy używają 20 lat i są zadowoleni.
      Zaimpregnowaliśmy go zgodnie z zaleceniami i nie mamy żadnych problemów.
      Najbardziej szkodzi mu woda, tłuszcz wcale...a myślałam, że będzie inaczej.
      Tam gdzie może zdarzyć się wylanie wody Nieletniemu i pozostawienie jej nie wytartej, postawiłam szklaną tacę by nie musieć go pilnować czy po sobie pościera...bo nie pościera ;)
      Widać na zdjęciach, że dzbanek z wodą stoi na szklanej tacy.

      Usuń
    2. A...jest na co się poskarżyć.
      Zmienili system i szafki są wyższe.
      Jeśli nie ma się od ich zmywarki, to trzeba zamontować taki dziwny i głupi patent.
      Drzwiczki się przesuwają po takich prowadnicach i zdarza się, że wyskakują z tych prowadnic.
      Wkurza mnie ten patent. Nic na to nie poradzę. Ale jak zmywarka ''klęknie'' to kupię sprzęt w Ikea by było dopasowane

      Usuń
  9. Wyszło pięknie, bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kuchnia jest piękna. Jasna, przestronna, nowa...
    nic dodać nic ująć. Dodatki rzeczywiście pomogły w stworzeniu odpowiedniego klimatu.
    Brawo!

    Pozdrawiam, Martita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasna, jasna, jasna...:):):)
      Potrzebowałam tego ;)
      Dziękuję :):):)

      Usuń
  11. O tak, gdybyś nie napisał, ze to nowy mebel, pomyślałabym, ze przerobiliście stary kredens. Pięknie, jasno, biało.
    Jak swoją kuchnię przemalowałam, to do końca nie byłam przekonana i zaczynałam żałować, ze to zrobiłam ale jak wszystko zostało skończone, jak ustawiłam wszystkie te rzeczy kuchenne , to przekonałam się do niej , a teraz już nie wyobrażam sobie, żeby była inna , nie biała, i nie ta, chociaż korci mnie wprowadzenie pewnych zmian ale to może za jakiś czas, pozdrawiam Aniu !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ali, jak Ty mówisz, że wyszło ''staro''
      to ja jestem spokojna ;)
      Agentko zmian...Twoja kuchnia też mi się baaaaardzo podoba w tej jasnej stronie mocy ;)
      Mam pytanie już od dawna...
      Kto i jaką techniką malował Wam kuchnie, wiem, że zleciłaś...potrzebuję też fachowo pomalować mebel i nie wiem gdzie uderzyć ??? Będę wdzięczna za odpowiedź.

      Usuń
    2. Malowanie zleciłam firmie stolarskiej, która robiła okna drewniane, meble. Malowała nam deski podłogowe, listwy i robili drzwi w całym domu naszym, niestety nie wytrzymali konkurencji okien plastikowych i mebli z płyty. Firma z trzecim pokoleniem ale takie mamy czasy. Dlatego nie wiem jaką farba malowali, mieli doświadczenie więc nie dopytywałam a poza tym to działo się tak szybko i byłam w jakimś amoku, mówię Ci. Czasami lakiernicy samochodowi podejmują się malowania mebli. Musisz więc poszukać albo stolarni albo lakiernika, czy planujesz odnowić kredensik ? Fajnie by było, to kawałek historii bądź co bądź. ściskam

      Usuń
    3. Ali, bardzo dziękuję :)
      To już wiem w którą stronę uderzyć ;)
      Nie, nie o kredensie myślę... tylko o nowej komodzie co zaraz by trzeba przemalować;)
      Nowa...tzn. nówka nie śmigana ;)

      Usuń
  12. Przepiękny ten biały kredens... rzeczywiście, pomieszczenie zyskało jasność i przestronność !!! Mam stary kredens, który pozostał po poprzedniej właścicielce naszej chaty i... czeka za swoją kolej do "renowacji" !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładnie Ci to wyszło, jasno, świeżo, na pewno świetnie jest tam przebywać, zwłaszcza teraz, kiedy światła coraz mniej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś była w mojej skórze ;)
      Takie same odczucia, dziękuję :)

      Usuń
  14. Wyszło przepięknie ☺ choć ten stary kredens miał to coś. .. duszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Agnieszko...:):):)
      Dziękuję :)
      A kredens...dalej ma ;)

      Usuń
  15. Bardzo ładna kuchnia.Nie rozpaczaj za starym kredensem ten nowy bardzo go przypomina.Jego jasna barwa dodaje elegancji kuchni .Jest pięknie i ze smakiem jak zawsze u Ciebie. Cudne zdjęcia.a propo gdzie można kupić taki piękny ,bialy wieczny kalendarz? pozdrawiam Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądre słowa :):):) Dziękuję :)
      A kalendarz...kupiłam już jakiś czas temu, na giełdzie w Tychach.
      Byłam tam ostatnio, ale ich nie widziałam.
      Jeśli Ci się podoba, będę pamiętać i jak wpadnie mi gdzieś w oczy to dam znać.
      Cena była dość atrakcyjna, ale już dokładnie nie pamiętam :(
      Mario, a skąd jesteś...???

      Usuń
    2. Mieszkam i pracuje we Wrocławiu . będę nudna jak powiem , że lubię wnętrza z klimatem, że lubię i zajmuję się rękodziełem, że wszystko co tworzą ludzkie ręce jest niepowtarzalne.W wolnych chwilach jezdze po gieldach staroci , wyszukujac rzeczy z duszą. Uwielbiam Twój blog . Być moze niedlugo tez zaistnieje w blogowym swiecie.pozdrawiam mariaburas@onet.pl

      Usuń
    3. Cóż...ja też nudziarz ;)
      No to czekam na info jak ruszysz...:)
      Miło mi...:)

      Usuń
  16. Aniu PRZEPIĘKNIE!!!! Cudownie w bieli i ze smakiem. Moc uściskow posyłam

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam. Mnie podobały się obie wersje choć przyznaję, że nowy kredens bardzo rozjaśnił pomieszczenie i wpuścił do kuchni jakiś powiew świeżości. A dodatki oczywiście całkowicie zmieniły jego oblicze. Jak zwykle wszystkie pod kolor, z gustem i bez nadmiaru kolorów. Myślę, że nawet jajka nie znalazły się tam przypadkowo, bo przecież pasują kolorystycznie do podkładki słomianej i doniczek na kredensie. Czyż nie mam racji? Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Detektywie...;) rozgryzłaś mnie ;)
      Muszę jednak dopisać, że czasem trafiają się białe jajka i takie pomieszane jeszcze ładniej się prezentują ;) Koszyczek z ogródka wykorzystałam...;)
      ...i kolor zielony, zielony musiał być bo byłoby za smutno :(
      Dziękuję serdecznie i równie serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Kredens jest cudny, a jego oprawa jeszcze piękniejsza. Dokładnie takie kuchnie uwielbiam. Tak samo zresztą jak Ikeę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nareszcie wyczekiwana kuchnia : ) Stary kredens był cudowny i jednorazowy. Ja bym go zostawiła i wstawiła np. do letniej kuchni. Ale nowa kuchnia mnie oczarowała, Jest cudowna bo biała takie właśnie lubię a dodatki z Ikei tylko podkreśliły jej piękno: ) JA tez lubię baaaaardzo IKEĘ. Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O...moja ulubiona klientka ;)
      Witaj Kasiu, chyba Cię ściągnęłam myślami...
      Czas tak szybko leci, jestem ciekawa co tam u Was.
      i ten targ mnie korci...miałam dzwonić i dopytać bo mi parę rzeczy jeszcze do kuchni brakuje...;)
      Kasiu, mąż chciał kredens porąbać, ale on go już chciał porąbać 20 lat temu...;)
      Kredens stoi i czeka...na kuchnię letnią albo do mojej pracowni :)

      Usuń
  20. Też bym się lepiej czuła w tej nowej kuchni. Kolor jest jednak arcyważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia ze starym kredensem były robione w słoneczny dzień....
      A słońca latem też nie było za dużo, bo wtedy słońce wysoko...
      Czasem to czułam się tam jak w norze :(
      Pozdrowienia słoneczne zostawiam :)

      Usuń
  21. Syntetyczny klon wygląda naprawdę świetnie 😊
    Rozumiem Cię jednak bo sama kupiłam stary kredens, który odnowię. Stanie w sąsiedztwie mebli kuchennych z ikea 😊

    OdpowiedzUsuń