Gość w zielonym fraku

środa, 20 września 2017
Dziś na przekór deszczowej aurze. Wspomnienia gorącego lata.
Tak, tak, u nas było gorąco w tym roku, do tego stopnia, że owady szukały schronienia po domach.
W jeden z takich gorących dni  odwiedził  nas taki gość...


Uściślając...wskoczył Studentowi na ramię  podczas prysznica, w łazience  na pierwszym pietrze ?! Reakcja Studenta przywiodła mi na myśl  bohatera popularnego wierszyka Stefka Burczymuchę ;)




Eleganckiego Gościa zabraliśmy z powrotem do ogrodu, gdzie hortensje kwitły w tym czasie
  w kolorach limonkowej zieleni. Idealnie wpisywał się w otoczenie.


 Posiedział z nami przy kawie, widać nie spieszyło mu się skoro zdążyłam zrobić mu małą sesję.

Pozdrawiam i zostawiam zielone...



;)







Czytaj dalej »

Gdzie byłam kiedy mnie nie było...;)

niedziela, 23 sierpnia 2015
Gdzie byłam ?
W ogrodzie...


Z nimi...


i  z nimi :)


Przyjaciel ogrodu :)
Mamy zaprzyjaźnioną parę.
Tym razem wpadł na łyka solo...;)


  Rozpoczął się najpiękniejszy czas w moim ogrodzie. 
Pełnia lata.
Pełnia mojego ogrodu.
Kwitną hortensje...


Każdą wolną chwilę spędzam teraz tutaj by nacieszyć się tym wszystkim.
Nasycić oko zanim wślizgnie się do ogrodu Pani Jesień
Jak najwięcej i jak najdłużej.
Uwielbiam ten czas...
Uwielbiam LATO...
Uwielbiam hortensje...
i spokój jaki daje mi ogród...
i
nieważne, że ciągle coś jest do zrobienia.
Zawsze tak będzie bo...

A garden is a thing of beauty
and  a job forever


...ale ogród to nie tylko praca ;)


Miłego niedzielnego popołudnia Wam życzę...
i wybaczcie
 uciekam do nich...
Czekają na mnie...;)

U nas znowu...UPAŁ !!!
A u Was ???



Czytaj dalej »

Sezonowy Gość...;)

czwartek, 15 stycznia 2015
W zimowych miesiącach gościmy Go częściej...;)
Nie spotkacie Go u nas wiosną czy latem...
Oto on...sezonowy Gość...;)



Przepadam za nim oraz prostotą jego przygotowania.
Wszystkie składniki razem mieszamy, mieszamy, pieczemy w 200 stopniach przez godzinę i...



Składniki...
15 dkg  masła lub margaryny
5 jaj
20 dkg cukru pudru
30 dkg mąki
1/2 paczki proszku do pieczenia
 cukier waniliowy
30-40 dkg bakalii
(rodzynki,orzechy, migdały, figi, suszone śliwki oraz koniecznie smażona skórka z pomarańczy)

I tak jak wspominałam już wyżej, wszystkie składniki mieszamy, na koniec dodajemy bakalie
i znowu mieszamy, pieczemy w dobrze nagrzanym piekarniku, sprawdzając pod koniec patyczkiem czy się nie klei.




Znikam coś schrupać ;)
Ciekawa jestem czy u Was też tacy sezonowi goście się pojawiają ?
Smacznego stycznia :)



Czytaj dalej »

Jesienią...zapraszam na herbatę ;)

niedziela, 5 października 2014
Powitanie jesieni w moim ogrodzie...


Zbiegło się z wizytą sympatycznej pary naszych znajomych...
Akurat aura dopisała i można było zasiąść w ogrodzie...


Ola z Adamem nie piją kawy....więc zapraszam na herbatę z...kulkami ;)
Można się dosiąść...;)


Nawłoć kojarzy mi się z jesienią, ale w tym sezonie trudno ją znaleźć początkiem jesieni...
już przekwitła...gdzieniegdzie jeszcze można znaleźć ostatnie kwiatostany...szkoda...
Na gości czekały winietki z ich imionami w towarzystwie jesiennych kulek :)




A jak to jest zrobione ???

Potrzebujemy papier do pakowania, nożyczki, ołówek, linijkę,trochę kleju...
i kieliszek...;) 


Papier  tniemy na paski według wymiarów jakie przyjmiemy,
u mnie wytyczną był... kieliszek, ponieważ on jest potem schowany w torebce
i stanowi pojemnik z wodą dla kwiatów...
inaczej nasza kompozycja umrze dość szybko...:(


Składamy wyciętą torebkę...


Przed sklejeniem piszemy literki...




I na pożegnanie...;)


Pozdrawiam jesiennie...


Anna

Czytaj dalej »

Zmiana kodu...;)

piątek, 28 lutego 2014
Dziś prywata....przyjaciele naciskają mnie na zdjęcia z imprezy....a mnie czasu brakuje.
Zatem kilka fotek z okrągłego przyjęcia w kolorach pistacji.
Główny bohater wśród dekoracji florystycznych został dobrze przedstawiony w poprzednim poście...
teraz reszta pistacjowego towarzystwa... ;)


Zabrakło czasu na fotografowanie...zrobiłam kilka fotek na szybciocha ;)


Jak widać na zdjęciu...16.45...czyli 15 min przed przybyciem gości...


Namiastka smaku pistacjowego czekała na każdego gościa...;)


Ci co zaglądają do  mnie od początku...
Znają moją słabość do trójki...:):):)
Niestety...trójkę musiałam pożegnać...
Zmiana kodu...4 z przodu...:):):):) nastąpiła jednak bez żalu...
raczej z radością...bo towarzyszyli mi najbliżsi...
Tak się złożyło, że liczba gości na przyjęciu wynosiła 30...

A oto oni....Kochana ''30''
Zabrakło jeszcze kilka osób...do pełni szczęścia ;)


Ludzie, którzy są dla mnie wyjątkowi...
Z każdym łączy mnie inna płaszczyzna porozumienia...
duchowa jedność...pasje...więzy krwi...
Łączy ich wszystkich jeden mianownik...
Kocham ich...szanuję i podziwiam.

Kochani moi Goście...duzi i mali ;)
dziękuję Wam, że jesteście, że ubogacacie moje życie
i....że wytrzymujecie  ze mną...
choć czasem jestem zła...i upiorna i zatruwam Wam życie...;)


Ściskam Was mocno....

Tym sposobem udało mi się jeszcze w lutym zamknąć temat urodzin....:)
A teraz ''kulam się'' do ogrodu....bo zima chyba jednak już sobie poszła....

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

Co Bóg zwiąże....

sobota, 14 września 2013
Dziś będzie dużo na temat sznurka....;)


Zacznę od początku...
Wspominałam w poprzednim poście o wizycie nietypowych gości ;)
Raczej był to...NAJAZD niż wizyta....;)
Wcześniej nie miałam okazji gościć u siebie w ogródku takiej ilości wyjątkowo smukłych, eleganckich i białych... Mieczyków (Gladiolus)
Byli jeszcze inni...ale w mniejszości ;)
Dlaczego znaleźli się u mnie...???


A wszystko to... przez.....;)


tak...Karinka i Tomek !!!

Chociaż znałam to zdjęcie...widziałam go wcześniej na zaproszeniu.
Jednak jadąc sobie letnim porankiem do miasta...będąc lekko zaspana...O mało nie wjechałam w las...widząc ten billboard !!!
Nie wiem...jak u Was...ale ja rzadko widuję swoją...rodzinę na przydrożnych panelach reklamowych...;) Rodzina...chociaż nie łączą nas żadne więzy krwi...to jednak są mi bardzo bliscy...
Więzy...a mówiłam, że sznurek będzie się przewijał...;)



...ale miało być od początku ;)
Jakieś pół roku temu otrzymaliśmy oto takie zaproszenie...



Patrząc na to zaproszenie....można się domyślić, że nie będzie to ślub
i wesele w klasycznym wydaniu...;)
ale...... skupiłam wzrok na czymś innym...
Co oni zarzucili na siebie...???
Stanęły mi przed oczami słowa, które dobrze znałam...

      ''Lepiej jest dwom niż jednemu...
       A jeżeli jednego można pokonać,
       to we dwóch można się ostać;
       a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie''
                                                        Kaz. 4.9-12
Okazało się...że ujęcie to nie było zamierzone...ani planowane?!
Byli kiedyś na przystani....i tak sobie zarzucili......;)
Wiedziałam jedno...do dekoracji użyję sznura, liny....ten element będzie na...100%!!!
Nie wiedziałam jak...wiedziałam, że będzie...;)

                                                        Ostatnia strona zaproszenia......:):):)


O tym, że przypadnie mi zaszczyt przygotowania dekoracji podczas ceremonii zaślubin wiedziałam już wcześniej...;)
i cieszyłam się na to ogromnie...z drugiej strony bałam.Nie zajmuję się tym zawodowo...tym bardziej czułam się zaszczycona tą rolą.... Ceremonia miała odbyć się w plenerze...tak po ''hamerykańsku....'';)
Obawiałam się o kwiaty, które będę musiała przygotować dzień wcześniej....a jak będzie upał ?! Nie mogłam przygotować tego w dzień ślubu...bo sama byłam gościem...zdawałam sobie sprawę, że nie zdążę....
Ostatecznie....zaślubiny odbyły się... pod dachem. Ale sceneria nie była zbyt romantyczna....bo sala miała klimat konferencyjny....
Moje klasyczne donice, świeczniki.... odpadły....do pleneru pasowały by....ale teraz....głowiłam się...Jak to powiązać.........?! ;)
Zobaczcie jak wypadło....zdjęcia słabe....nie miałam czasu na fotografowanie....ale wspomnienie jest...:):):)
Na początek zdjęcie telefonem komórkowym...




Klamka zapadła...;)






Podczas ceremonii na sali były przygaszone światła...
do tego maleńkie tealighty...
zdjęcia nie oddają klimatu, który tam panował...
ale było naprawdę nastrojowo...ciepło...domowo...;)
musicie uwierzyć mi na słowo...;)
A jakie słowa znalazły się w naszych życzeniach dla Nowożeńców?
Domyślacie się.....;)


...i kawałek sznurka ;)
z węzełkiem...co by nie zapomnieli...
o tym co najważniejsze...


Na koniec...trochę prywaty.....;)
Karinko, Tomku...



Dziękujemy Wam bardzo... 
Jesteście Niesamowici...!!!
Dziękujemy, że mogliśmy dzielić Waszą RADOŚĆ...
Buziaki....






Czytaj dalej »