Hortensje bukietowe - LATO 2020

środa, 19 sierpnia 2020

Są !!! Wreszcie ! Kwitną hortensje bukietowe.
Nie wiem jak u Was, ale w tym roku zakwitły z wielkim opóźnienieniem.
Oceniam, że w naszym ogrodzie to miesiąc, półtora miesiąca później niż zazwyczaj ma to miejsce.
Nadeszła wreszcie limonkowa pora, której zawsze z tęsknotą wyczekuję.
Ogród osiąga swoją ''pełnię'' i dla mnie to najprzyjemniejszy czas w ogrodzie.
Dlatego...

Od kilku dobrych lat nie wyjeżdżam na urlop w lipcu. Powody są dwa. Po pierwsze mam dorosłe dziecko, które nie chce już nami podróżować zatem nie muszę się ograniczać do terminu wakacji szkolnych, po drugie, zazwyczaj początkiem lipca rozpoczynało się kwitnienie hortensji, zatem żadna siła nie była w stanie mnie na urlop w tym czasie  wyciągnąć. Do tego roku...Jaki był początek tego roku każdy pamięta, początek pandemii, obostrzenia, następnie przeciagająca się u nas deszczowa aura, równocześnie kolejne plagi ogrodowe: mszyca, choroby grzybowe, inwazja ślimaków, mrówek i w końcu... komarów, do tego doszedł jeszcze ból kręgosłupa. Pragnęłam słońca i odpoczynku. Kiedy końcówką czerwca zadzwoniła koleżanka z propozycją ''Jedziemy gdzieś ?" Spojrzałam na hortensje...pączki malutkie - ''Jedziemy!'' - nie musiała mnie długo namawiać. Tym sposobem w drugiej połowie lipca urlopowałam się. Gdy wyjeżdżaliśmy na urlop pączki hortensji były wciąż jeszcze dość małe. Kiedy wróciliśmy dalej były w fazie rozwoju. Kwitnienie rozpoczęło się tak naprawdę w drugim tygodniu sierpnia.












Anegdota ogrodowa

30 czerwca odebrałam telefon do mojej klientki, która mieszka w naszym regionie.
- Pani Aniu, hortensje mi w tym roku nie zakwitły - stwierdziła głosem pełnym rozpaczy.
- Pani Moniko, u mnie też jeszcze nie kwitną...
- Ale u innych kwitną, tylko u mnie nie.
- Gdzie indziej kwitną ?!  Niemożliwe ? 
- Tak, wokół wszystkim już kwitną.
- Bukietowe ? - nie dowierzałam.
- Tak, bukietowe.
- Proszę się nie martwić, na pewno zakwitną, wszystko w tym roku spóźnione. 

Zaniepokoiła mnie ta rozmowa, '' u innych kwitną...?!''  Aż poszłam sprawdzić swoje ;).
Jakie to hortensje mogły już kwitnąć i zmylić klientkę ? - zastanowiło mnie. A...zapewne Annabellki, ale to nie bukietowe tylko krzewiaste. 

Czy to tylko na Górnym Śląsku tak późno kwitną ? 

Pozdrowienia kwitnące zostawiam 

 ;)
Czytaj dalej »

Żabi król

czwartek, 13 sierpnia 2020
Ja swojego królewicza już mam,
ale jeśli któraś poszukuje to udostępniam ;)
Można spróbować szczęścia ;)


Zdarza się, żę podczas przeciągających się upałów coś do nas przyskoczy ;)
Prosto od furtki...
Najpierw zdjęcie telefonem, a potem biegiem po aparat.


Całować czy nie całować ?!


Szansa na królestwo poczłapała w krzaki ;)


:)



Czytaj dalej »

Sójka w kąpieli

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Dzisiejszy tytuł parafrazuje wiersz Aleksandra Fredry ;)
W naszej kałuży na pewno nikt się nie poparzy,
 temperatura stała, woda wolna od chemii, jedynie naturalne zanieczyszczenia. 


Często pytacie, czy komary nam się nie zalęgają, ono nie, bo następuje dość często wymiana, używamy jej po prostu do podlewania, dolewamy czystej. Taka odstana najlepsza do podlewania. Przypominam, że nasze kałuże umiejscowione w miejscach cienistych, w słońcu byłoby trudno utrzymać je bez wspomagania mechanicznego lub chemicznego. 


W tym sezonie poziom wody za sprawą opadów deszczu utrzymywał się niepokojąco wysoki, ale jednak nie doszło do wylania ;)  Czyścimy ją tylko raz w sezonie, po zimie. Wypompowujemy całkowicie, wzruszamy kamyki, płuczemy.


Pozdrawia 
spółka
Anna & Sójka

;)
Czytaj dalej »

Kto korzysta z naszej kałuży?

poniedziałek, 3 sierpnia 2020
Ptaki uwielbiają nasze kałuże.
Nie raz pokazywałam zdjęcia z subtelnych kąpieli sierpówek czy raban w wykonaniu wróbli.
Wśród stałych bywalców znajdziemy też kosa, 
który za możliwość toalety odwdzięcza się nam pięknymi trelami, 
są też szpaki, sroki czy sójki.
Kto jeszcze korzysta z naszej kałuży?

Jeż. 


Mieszka z nami już 4 rok. Chodzi tymi samymi ścieżkami, równiutko wzdłuż obrzeża z bruku, swój domek ma w okolicach naszego kompostownika. Gdy był młody, upał pobudzał pragnienie tak mocno, że można było go spotkać jeszcze jak było widno, z wiekiem stał się bardziej ostrożny 
i widujemy się tylko ciemną nocą. Dlaczego sądzę, że co roku to ten sam, ano dlatego, że przechadza się tymi samymi szlakami, i z każdym rokiem widzę, że większy, służą mu widać ilości ślimaków. Zaśmiewałam się z niego ostatnio, że wygląda już jak mały prosiaczek ?! Naprawdę ! Osiągnął już niezły rozmiar i na swych krótkich nóżkach wygląda przezabawnie. Przemykając zawsze tą samą trasą do wodopoju robi głośny rumor. By go spotkać trzeba siedzieć cichutko, przy gościach raczej się nie pokazuje.






Jeż zachodni zwany też europejskim Erinaceus europaeus osiąga długość tułowia do 35 cm
i podobno może żyć od 7 do 8 lat.


Pozdrowienia najeżone uśmiechem przesyłam

;)

Czytaj dalej »

Lato w doniczce - 5 w 1

poniedziałek, 21 maja 2018
Donica na piątkę ;)


Każda z tych roślin nadaje się do uprawy w pojemnikach.

Kocanka włochata Helichrysum petiolare 'Golden Leaved'  o pięknym jasnym cytrynowym kolorze liści - preferuje stanowiska  słoneczne, nie lubi nadmiaru wody.

Smagliczka nadmorska Lobularia maritima o drobnych białych kwiatach - preferuje stanowiska  słoneczne, nie lubi nadmiaru wody.

Petunia Petunia 'Pretty Grand'  o białych kwiatach - preferuje stanowiska  słoneczne, także nie znosi przelewania.

Aksamitka wzniesiona Tagetes Erecta 'Vanilla Marigold' o dużych pełnych kwiatach w waniliowym kolorze- stanowisko słoneczne lub półcieniste, bardzo łatwa w uprawie, kwitnie do przymrozków.

Wilczomlecz Euphorbia hypericifolia o wdzięcznej nazwie 'Silverfog White' - preferuje stanowiska nasłonecznione, ale pięknie kwitnie także w półcienistych, kwitnie do przymrozków.

Zieleń, biel, wanilia i cytryna, a wszystko to w jednej donicy.


Szczerze, nie przepadam za łączeniem kilku roślin w jednej donicy.
Z doświadeczenia wiem, że taka komopzycja jest najładniejsza na początku, kiedy wszystkie rośliny są podobnych rozmiarów i kompozycja jest wyważona, z czasem zazwyczaj jedna, odmiana zaczyna dominować i cała kompozycja w łeb bierze ;)
Zobaczymy co tym razem zdominuje tą przestrzeń ?





Pozdrawiam

:)

Czytaj dalej »

Kąpielisko dla ptaków - post techniczny

niedziela, 4 października 2015


Dziś w temacie ,,Jak to jest  zrobione ? ''
Temat trochę nie na czasie...Zostałam jednak o to poproszona, ponaglona... ;)
Dlatego proszę...szczegóły techniczne ''Kąpieliska pod hortensją''
Zdjęć z poszczególnych etapów  pracy niestety brak ponieważ wtedy takich rzeczy nie fotografowałam. Mam tylko plany ogólne z postępów prac.
Przedstawiam jednak dla porównania  parę fotek tego miejsca sprzed 5 lat i tegorocznych.

Do wykonania tego typu oczka potrzebujemy:
1. Łopata
2. Taczka
3. Piasek
4. Geomembrana EPDM czyli czarna folia.
5. Żwir
6. Wąż ogrodowy
7. Facet do wykopania dołu w kształcie przez nas wymyślonym.

Kopałam  te doły sama, więc jeśli macie kobitki trochę krzepy to pkt.7 można pominąć ;)
Zyskacie na pewno na czasie ;)
Wężem ogrodowym wyznaczacie sobie swój kształt. W moim przypadku jeden prawie okrągły, drugi w kształcie łezki.



Głębokość dołu niewielka jakieś 30 cm. Brzegi oczka łagodnie wyprofilowane, nie można zrobić stromych brzegów bo żwir będzie się osypywać.
Po wykopaniu dołków, usuwamy nierówności, kamyki, patyki, korzenie. Wysypałam sobie na dno i boki trochę piasku około 5 cm, by mieć pewność, że po czasie żaden kamień, czy jakiś korzeń nie wysunie się z ziemi i nie  przebije mi folii. Następnie przykładamy folię i docinamy. EPDM jest wyjątkowo plastyczny  i w miarę łatwo daje się układać. Zwykłej folii nie polecam bo jest zbyt sztywna i trzeba wtedy użyć więcej żwiru by przysypać zakładki, które powstają przy wykładaniu dna. Potem zasypujemy żwirem, tak by nie było widać czarnej membrany, jakieś 5cm do 8cm. U mnie frakcja żwiru od 6mm do 30mm. Żwir należy wcześniej  wypłukać. Jeśli ktoś tego nie zrobi to musi potem wypompować pierwszą wodę by uzyskać czystą. Sprzątamy narzędzia. Następnie robimy sobie kawę i serwujemy pyszne ciacho w nagrodę. Cieszymy się :) Wkrótce wieść gminna rozniesie się i będziecie mieć skrzydlatych gości ;). A jeszcze jedno...spodziewamy się bólu kręgosłupa ;)

Mój rysunek...może łatwiej zobrazuje powyższe słowa...;)


Na wstępie napisałam, że temat trochę nie na czasie ponieważ nie ma sensu robić tego jesienią.
Lepiej te prace wykonać sobie z wiosny gdyż po zimie zawsze oczko trzeba oczyścić, wypompować brudną wodę.Jeśli zrobimy sobie takie ''kałuże'' początkiem sezonu to mijamy jedno zimowe sprzątanie ;)

A teraz porównanie '' BYŁO...JEST...''

2010
                                                              





2015 



2010



2010

2015

Nie mam żadnej pompy i żadnych roślin. Nie mam też komarów ;)
Czystość wody utrzymujemy naturalnie. Gdy brudna, trzeba wymienić...
Czasem posiłkujemy się  chemią basenową. Kupujemy  takie krążki basenowe,
ale umieszczamy je tymczasowo. Na dwa,trzy dni i wyciągamy. Za jakiś czas znowu...
Ptaki brudzą mocno wodę. W tym sezonie wizyty były częste, a kąpiele wzmożone dlatego zmienialiśmy wodę 3 razy. Nie są to jednak ogromne koszty bo wody nie jest tam tak dużo.
Brudną wykorzystuję do podlewania.



Kałuże umieszczone są w cieniu. To jest warunek !!! Jeśli będą w słońcu, glony opanują oczko i bez pompy się nie obejdzie. U mnie słońce zagląda do kałuż tylko rankiem...


Październik kąpie nas w słońcu ;)
Ciepłego tygodnia życzę...

Anna




Czytaj dalej »

Światło...nosisz je w sobie :):):)

niedziela, 24 listopada 2013


Światło w moim życiu odgrywa ogromną rolę.
Kocham Je........
Kojarzę je ze słońcem...z ciepłem...miłością....życiem...dobrem...z Bogiem.
Dlatego lubię otaczać się światłem, przebywać w nim...i patrzeć na nie...
Dziś...chyba ostatnie jesienne fotki...jutro ponoć początek zimy....?!
Zapraszam do mojego ogrodu...na jesienne światełka...;)


Zaczyna się wyjątkowo dla mnie przyjemny czas......


Czas światła...


bo powoli...Idą święta.


Zaczynam je czuć...choć to jeszcze miesiąc.

Zostawiam dla Was ''jasne'' pozdrowienia 
i
życzę dużo światła w tym tygodniu...
i
naprawdę już na koniec....;)





Czytaj dalej »

Tęsknię...;)

sobota, 16 marca 2013
Tęsknię za takim widokiem....


Zdjęcia pochodzą z pierwszych dni maja tamtego roku...
Czy na pewno to jest możliwe...żeby za 6 tygodni cieszyła nas taka zieleń...



Nie widziałam już dawno...moich sąsiadów ;)


Dzisiejsze temperatury...studzą mój optymizm....
Zmarzłam dziś...do kości ;) szukając wiosny.....
O...nawet mi się zrymowało...;)


Pozdrawiam....na zielono ;)
Życząc sobie i Wam wyższych temperatur...
Ciepłej niedzieli....:):):)



Czytaj dalej »

Rewolucja...;)

wtorek, 5 marca 2013
W towarzystwie słońca rozpoczęłam już pierwsze prace w ogrodzie...:):):)
Na początek poszły w ruch...nożyce !!! Przycięłam już trawy...wrzosy...
Dla mnie... Sezon Ogrodniczy 2013 uważam za otwarty...;)



Nie rozumiem tego fenomenu...??? Dlaczego sprawia mi to taką przyjemność...???
Jak byłam dzieckiem...nie przepadałam za pracami w ogrodzie...Będąc młodą mamą...też...raczej unikałam...
Teraz potrafię się ZATRACIĆ...;) ?! Skąd ta zmiana...???
Ponoć na starość ludzi ciągnie do ziemi...;) Może to po prostu uwarunkowane genetycznie...;)


Pisałam, że ogród tworzę od.....4 lat...
To młode nasadzenia...z małych roślin...Urosły już mocno....choć na efekt trzeba jeszcze sporo poczekać...


Jakie mam ogrodowe plany na tegoroczny sezon...? Muszę przyznać...że dość rewolucyjne...jak na mnie ;)

Oto moja lista...;)
1.Huśtać się na huśtawce...;)
2.Chodzić boso po trawniku...;)
3.Pić  kawę na siedząco...;) a nie latać z nią po całym ogrodzie...;)
4.Odpoczywać w ogrodzie nie tylko w obecności gości...;)
5.Leżeć  na  leżaku...;)
6.Opalać się...;)
7.Przyciąć wszystko co wymaga cięcia...
8.Nawozić...
9.Podlewać...
10.W razie konieczności...opryskać.
11....a jeśli zdążę... powstanie największa rabata :)

Mam nawet  motto na 2013... ;) zamyka w sobie moje plany........

Pamiętać, że ogród jest dla mnie...a nie ja dla ogrodu...;)
Pielęgnować go...dbać o niego...ale także z niego korzystać...
i cieszyć się nim :):):)

tak jak robią to wróbelki...;) :)



Pamiętam...jak w tamtym roku....mój syn przeglądając stare zdjęcia z poprzedniego ogrodu...
westchnął......
Jacy byliśmy wtedy szczęśliwi.............
Zastanowiło mnie to....?!

Potem w towarzystwie...podczas rozmowy...ktoś opowiadał o ludziach, którzy tracą zdrowie by zdobyć pieniądze...a potem wydają je by ratować to zdrowie...o ludziach, którzy mają piękne ogrody, ale nie mają czasu się nimi cieszyć...wtedy moje dziecko wymownie...spojrzało na mnie....:(

Dla tego....u mnie...REWOLUCJA ;)








Czytaj dalej »