- Ciociuuu, jak Ty posadziłaś tam te hortensje ?! - zapytała marszcząc brew moja bratanica Marta.
- Martusiu, ja ich nie sadziałam. One same do mnie przyszły.
:)
I nie ukrywam, że bardzo mi pasuje, jak tak do mnie zza płotu przychodzą ;)
Ten drewniany panel potrzebuje rozjaśnienia,
a pojedyńcze kwiatostany hortensji doskonale się w tym zadaniu sprawdzają.
Ten drewniany panel potrzebuje rozjaśnienia,
a pojedyńcze kwiatostany hortensji doskonale się w tym zadaniu sprawdzają.
Uśmiech zostawiam
:)
PS. Jak widać na zdjęciach plecionej torby brak na ławeczce , pojechała już do Tatiany ;)
PS. Jak widać na zdjęciach plecionej torby brak na ławeczce , pojechała już do Tatiany ;)