Toksyczna miłość

poniedziałek, 7 czerwca 2021

 Kocham ten widok !


Ale ta miłość kosztuje mnie sporo.
I nie mam tu na myśli tylko pieniędzy wydanych na preparaty do oprysku przeciw ćmie bukszpanowej, które tanie też nie są, ale przede wszystkim czas i moje zdrowie.
W moim przypadku, przy tej ilości bukszpanów w ogrodzie, jeden oprysk zajmuje mi od 8 do 10 godzin, miejsce przy miejscu.
 Trudno tu mówić o oprysku, to raczej kąpiel ;)
Nie wiem czy starczy mi sił  by być w pełnej gotowości bojowej.
W walce z tym szkodnikiem potrzeba stałej profilaktyki, konsekwencji w opryskach,
Męczy mnie to, zwłaszcza, że pogoda ostatnio staje jakby w opozycji do takich prac.
Wiem jedno, gdybym mogła cofnąć czas, nie zdecydowałabym się na taką ilość nasadzeń bukszpanowych i dziś stanowczo odradzam je  klientom.
W tamtym roku moje bukszpany nieźle oberwały, czego nie zeżarła ćma dobił grzyb ;).
Mam wrażenie, że choroba grzybowa, 
która pojawiła się końcówką mokrego sezonu zrobiła większe spustoszenie od ćmy,








Żal patrzeć...

Macham
 jeszcze z dołka ;)





Zainteresują Cię


Prześlij komentarz


  1. Ja ze strachem podchodzę do moich bukszpanów i rozchylam gałązki. Ćmy jeszcze w tym roku nie zaobserwowałam ale preparaty mam w gotowości :-(. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super wieści, ale u mnie też były, są w gotowości, ale małpa potrafi zaskoczyć :(

      Usuń
  2. Co prawda jeszcze nie mam własnego ogrodu, ale za rok lub dwa będę już mogła zacząć realizować marzenie w tym temacie. Aktualnie dużo czytam o rodzajach nasadzeń, planowaniu ogrodu, oglądam mijane ogrody (nawet na starym cmentarzu podziwiam "zielone"). I właśnie podczas tegorocznych obserwacji z przerażeniem dostrzegam (niemal wszędzie w okolicy) straszne spustoszenie bukszpanowe. Wszędzie: ogrody prywatne, parki, miejskie przestrzenie zielone. Bardzo podobają mi się kompozycje w których występuje bukszpan. Jednak tegoroczny pomór bukszpanów (w moich okolicach to głównie "zasługa" ćmy), mam wątpliwości, czy planować nasadzenia bukszpanowe w moim przyszłym ogrodzie.
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doroto, z całego serca odradzam. Bukszpan w ostatnich latach nie tylko ma wiernego szkodnika, ale jest podatny także na choroby grzybowe, a one w moim mniemaniu są jeszcze grożniejsze niż szkodniki, walka z nimi trudniejsza. Ja unikam chemii jak tylko mogę, nie stosuję regularnych oprysków profilaktycznych bo obawiam się, że obniżam roślinom naturalną odporność, pryskam tylko wtedy jak coś się dzieje. Mimo osłonięcia twarzy i tak zawsze człowiek trochę tego ''łyknie'' ;) Czy warto ryzykować swoim zdrowiem ?

      Usuń
  3. Jedyne co mogę powiedzieć na pocieszenie to to , że te bukszpany, mimo że zeżarte do cna przez ćmę potrafią odbić w następnym roku. Moje 2 lata temu zostały pożarte żywcem w tydzień mimo oprysków. Na zimę już ich nie wykopywałam. Przyszła wiosna jednego postanowiłam ściąć bez wykopywania i dlatego przepadł. Dwa kolejne chciałam wykopać i posadzić coś innego, a ponieważ były słusznych rozmiarów czekałam aż mój mąż się za nie zabierze i całe szczęście, że mu zeszło z tym kopaniem, bo nagle zauważyłam, że wszystkie gałazki odżyły. Więc jeśli macie pożarte bukszpany dajcie im szansę. Po dwóch latach wracaja do formy. Lepsze to niż czekanie aż nowe urosną. A przecież bukszpany są takie piękne. Oby ta zaraza odpuściła. Życzę tego Aniu Tobie i twojemu bukszpanowemu, pięknemu ogrodowi.
    pozdrawiam
    Daga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dago, dziękuję za dobre życzenia, oby odpuściła !
      Masz rację, tak, odradzają się,ja też nie wycinam, moja obwódka zregenerowała się bardzo szybko, jak widać na zdjęciu (fotka z tego roku a oberwała w zeszłym latem).
      Ale szkodnik wraca........
      To mnie martwi.

      Usuń
  4. Wiem co czujesz. Po powrocie z urlopu najpierw zajrzałam do bukszpanów. Zapach po gąsienicach jeszcze czuć w tym roku. Pełen szacunek dla Twojej determinacji, gdyż nie udało mi się uratować 3 dużych roślin. Powoli kupuję sadzonki trzmieliny.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiemy się...;)
      Na razie jeszcze nie planuję nowych zakupów, ale zaczynam oswajać się z taką ewentualnością, a kiedyś to było nie do pomyślenia ?! No way !

      Usuń