Wiosną zakochałam się w pachnącej surfinii o pełnych kwiatach.
Moje lato miało być ''pełne'' i ''różowe'' ;).
Pełne różu, nie wody.
Lato przyszło w kaloszach i zostało w... kaloszach.
Zmieniło tylko rozmiar z 36 na 45 ?! :(
Pełne różu, nie wody.
Jest puste...
To nie jest sprzyjająca aura dla uprawy surfinii. Te które wiszą w skrzynkach pod oknami znoszą takie warunki w miarę dobrze, dom je trochę osłania, ale wszystkie które mam w donicach, wolnostojące na otwartej przestrzeni TAKIE ulewy znoszą fatalnie. Leje, leje i leje...
To nie deszczowe lato to wyjątkowa anomalia. Przed ulewami albo podczas ulew chowam pod zadaszenie na schodach bo raczej nic by z nich nie zostało.
Na plaży przydałby się kajak ;)
Mamy małą Chorwację ;)
To nie jedyne miejsce w którym można u nas popływać ;)
Na pocieszenie...nie trzeba podlewać trawnika ani warzywnika.
Kiedyś latałam z konewką teraz latam z doniczkami...
Pozdrawiam
PS. Mam zaległe komentarze do opublikowania i odpowiedzi na pytania, już się za to biorę.
Czytaj dalej »