Jesień w warzywniku

wtorek, 20 października 2020

 Dziś zapraszam na jesienne migawki z warzywnika.











Tak jak wspominałam już jakieś czas temu, wciąż jeszcze coś owocuje...
Gdyby nie deszcze, to na pewno można by się cieszyć polonami dłużej, a tak wszystko zamiera...

Wychodzą mi ze skrzynek ostatnie cukinie...


Ta, już niestety nie urośnie...



Skubiemy wciąż jarmuż...
Sławomir robi z niego ''zielone chipsy''



Olbrzymia bazylia, melisa...




Fasolka jeszcze próbuje kwitnąć, coś tam jeszcze udaje się zebrać...












Słoneczne pozdrowienia z warzywnika przesyła

Anna

Wreszcie słońce !
Tak za nim tęskniłam !




Czytaj dalej »

Jak to jest zrobione ?

piątek, 16 października 2020

Dziś w temacie How it's made ? 

Dla stabilizacji do każdego kalosza, na spód, włożyłam mała kostkę brukową, jeśli tego nie zrobicie zbyt ciężka góra kompozycji będzie przeważać i kaloszki będą miały tendencję do przewracania się na wietrze. Następnie uzupełniłam  keramzytem do wymaganego poziomu by umieścić tam wrzosa w doniczce wraz z osłonką, co by przy podlewaniu nie zalewać buta.

Powstała szczelina została wypełniona niewielkim fragmentem mokrej gąbki florystycznej do kwiatów żywych.





 Teraz już tylko parę liści bluszcza, parę gałązek cyprysika, śnieguliczki i ligustra.


Gotowe !





Podobnie postąpiłam tutaj...


W doniczce mam 2 wrzosy, powstałe szczeliny wypełnione gąbką z materiałem roślinnym.

Kompozycje w takiej formie, przy takiej aurze jaką ostatnio mamy będą wyjątkowo trwałe, przypuszczam, że postoją do grudnia.

Pozdrawiam

:)

Czytaj dalej »

Między deszczami

środa, 14 października 2020

Można czytać między wierszami. Trzeba dekorować między deszczami.

Dosłownie wstrzeliłam się z tymi dekoracjami pomiędzy nieustające od soboty opady deszczu.

Zakupione chryzantemy i wrzosy czekały już tydzień bym się nimi zajęła, gdybym tego nie zrobiła w sobotę czekałyby zapewne kolejny tydzień bo od soboty pada bez przerwy do dnia dzisiejszego, a jutro ponoć dalej...

Brakuje mi ogromnie słońca dlatego tegoroczne dekoracje w soczystej zieleni i słonecznej nucie. 

Na razie nie wyrzuciłam jeszcze żółtych petunii, nie złapały choroby grzybowej i ciągle mam nadzieję, że zaświeci słonko, a im tylko słońca potrzeba by dalej mogły kwitnać.

Zatem mieszanka lata i jesieni.



Nie  brakuje też kulek ! Różnej wielkości...

Białe kuleczki śnieguliczki, drobne czarne kulki ligustra pospolitego i dynie w dwóch rozmiarach.


Złocienie i Petunie 



Wrzosy z domieszką kuleczek ;)


A w następnym...w temacie ''Jak to jest zrobione ?'' 

Pozdrawiam 

Czytaj dalej »

Warzywnik, wieczór, jesień i wirus

niedziela, 11 października 2020

Pierwszy sezon warzywnika dobiega końca.
Mimo późnego startu uważam go za wyjątkowo udany.
Ogromnie mnie cieszy ta użytkowa przestrzeń.






W tym sezonie nie kupiłam ani jednej cukinii, ani razu fasolki szparagowej, sporadycznie ogórki.
Totalna porażka na ''polu pomidorowym''. Zaraza zjadła je prawie wszystkie, zaatakowała kiedy się urlopowaliśmy. Poziomki mnie nieco rozczarowały, myślałam, że będzie ich więcej.Groszku było
 w sam raz, roszponki także, sałatą raczyliśmy się bardzo długo. Do teraz korzystamy z ziół, jarmużu, szczypiorku, wciąż z cukinii i fasolki. Czuję się zachęcona do dalszych działań ! Wiem, że ''zaraziłam'' tymi skrzynkami niejedną czytelniczkę i niejedną klientkę. Planuję posta z pulikacją zdjęć, które otrzymałam ze skrzynkami na wzór moich. To też bardzo mnie cieszy ! 
Oby jak najwięcej ! Na zdrowie !

Z ciepłymi pozdrowieniami i życzenia zdrówka w tej jesieni

Anna

:)
Czytaj dalej »

Waga

czwartek, 8 października 2020

Przywiązuję dużą wagę do mojego otoczenia, czy to w domu czy w ogrodzie.
Lubię gdy moja codzienność cieszy moje oczy.
Przestrzeń wokół mnie to istotna kwestia w moim życiu prywatnym i zawodowym.
Z dzieciństwa mojego syna utkwiła mi w pamięci książkowa postać - Karlssona z dachu -
  ''mądry, przystojny, w miarę tęgi mężczyzna w najlepszych latach'',
który kierował się pewną zasadą życiową, jakże mi bliską.
Mawiał: ''Jeśli nie mogę mieć wokół siebie ładnie, to się nie bawię !''

;)

Zatem dziś zapraszam na odrobinę mojej codzienności, 
ponownie fotki z domowych pieleszy...
Surfinie kwitłyby jeszcze całkiem ładnie, ale ktoś zabrał im słońce ?!
W ogrodzie na razie poza warzywnikiem brak jesiennych atrybutów.

W roli głównej waga.


Ta waga to nie antyk, zakup współczesny, ale sprzed 25 lat, czyli niebawem antyk ;),
taki to prezent dostałam kiedyś od męża w pierwszym roku naszego małżeństwa,
mimo swoich lat słyży mi do dziś.
Dziś w stylizacji jesiennej.



Ile to ta jesień waży ? Niedużo...


:)

PS. Chyba jednak ''nie doważyłam'' naszego stażu małżeńskeigo, poprawiłam już ;)





Czytaj dalej »

Jesienne oswajanie

poniedziałek, 5 października 2020

 Od jakiegoś czasu trwa u nas oswajanie jesieni. Na razie odbywa się to dwutorowo. 

Oswajamy ja wzrokiem i... smakiem ;)

O tej porze roku przez nasz dom przewijają sie różnego rodzaju świeczniki.

Bardzo lubię te stare, babcine z podstawką i klasyczną świecą.

Ten świecznik ma jeszcze coś, co bardzo lubię, zawijasek ;)

Na zdjęciach jesiennych pojawiają się ciągle gałązki trzmieliny,

o odmianie której wspominałam już TUTAJ


Gdyby nie ta deszczowa aura, 

to oswajanie jesieni byłoby całkiem przyjemne.

Miłego czasu przy dekorowaniu i oswajaniu  życzę

;)

Czytaj dalej »